Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 grudnia 2016

Wigilia 2016

Staram się przywiązywać dużo wagę do kultywowania starych tradycji, jeśli chodzi o wigilię i Boże Narodzenie. 
Boże Narodzenie to jedno z najważniejszych świąt w katolickiej Polsce. Sposób celebrowania obyczajów świątecznych, przygotowywanie niezapomnianych z dzieciństwa świątecznych smaków jest częścią kultury Polaków.
Jak co roku tak i w tym przygotowałam 12 potraw. Grzybowy barszcz z uszkami, smażonego dorsza, pstrąga, pierogi z kapustą, kasza gryczana, kompot z suszonych jabłek, krokiety z kapustą, a na słodko naleśniki z serkiem waniliowym i brzoskwiniami. Jurek przygotował swoje ulubione krewetki.
Wigilia w Polsce tradycyjnie składa się z postnych potraw, choć nie jest to nakazane.







piątek, 25 grudnia 2015

Wigilia i Święta Bożego Narodzenia 2015

Coraz mniej talerzy na wigilijnym stole. Jurek w szpitalu. Z roku na rok odchodzą bliscy. W tym roku w wigilijny wieczór zabrakło mojej mamy Janiny Stankiewicz, zmarła 4 listopada. To czwarte Święta Bożego Narodzenia bez mojego taty Antoniego Stankiewicz, który zmarł 7 kwietnia 2012. Na szczęście w ten magiczny wieczór mogłam przełamać się opłatkiem z synem Tomkiem i synową Anią. Radosnym faktem była wizyta młodego kolędnika wczesnym porankiem w wigilię, co napawa mnie optymizmem, mam bowiem nadzieję, że pierwszy mężczyzna, który się pojawił w wigilię wróży pomyślny rok 2016. Święta Bożego Narodzenia przesycone są symbolicznymi znaczeniami. Nie zadbałam o siano pod obrusem. 

Było tradycyjnie, jak co roku 12 potraw. Z przygotowaniem nie było problemu, bo produkty łatwo było kupić, nie tak jak w czasach przed transformację, kiedy trzeba było godzinami stać w kilometrowych kolejkach. Teraz wystarczyło mieć kasę. Miał być barszcz czerwony, ale dostałam sporą ilość suszonych grzybów od mojej siostrzenicy Kasi więc przygotowałam barszcz grzybowy zakwaszony żurkiem, oczywiście z uszkami z prawdziwków, były, jak zawsze ryby, pierogi ruskie i z kapustą, krokiety z kapustą i grzybami, jaja faszerowane pieczarkami, pieczarki faszerowane pieczarkami, prawdziwie tradycyjna sałatka jarzynowa, a na deser naleśniki z waniliowym serkiem, przyozdobione galaretką i owocami. Potrawy z pozoru proste, ale na co dzień nie goszczące w moim domu, bo pracochłonne w wykonaniu. Oczywiście wszystkie potrawy przygotowałam bezpośrednio przed kolacją wigilijną. Miały być jeszcze gołąbki, ale nie zdążyłam przygotować. Nie było również kaszy gryczanej z sosem grzybowym, ani kapusty z grochem, a takie potrawy przygotowywała dawniej moja babcia i moja mama. 

No i choinka, zawsze w naszym domu musi być żywa. Koniecznie! Tak jak w dzieciństwie u babci, jak w moim rodzinnym domu. Żeby pachniało igliwiem.
Zapach żywej choinki wprowadza świąteczny klimat. 
Każdego roku jest niepowtarzalna. 
Od zawsze, tradycyjnie ubierana jest w wigilię. 



W tym roku nasza kociczka Dzidka zachowywała się dość uciążliwie, ale nie dlatego, że przemawiała 'ludzkim głosem', ale po prostu miała ruję. 






Tradycją stało się odwiedzenie cmentarzy, modlitwa i zapalenie zniczy na grobach bliskich. W tym roku pogoda spłatała figla, nie dość, że nie było śniegu, to na dodatek w wigilijny wieczór pojawiła się potworna mgła ograniczająca widoczność do 15 metrów. W tym roku zabrakło śniegu, ale za to mieliśmy wyjątkową okazję zaobserwowania w czasie Świąt Bożego Narodzenia zjawisko Pełni Zimnego Księżyca. Tego typu pełnia Księżyca rozświetlała okres Bożego Narodzenia w 1977 roku, a następna okazja wydarzy się dopiero za 19 lat czyli w 2034 roku.



****


*****
zobacz też:
Pachnie świętami choinka w Leżajsku
Przy wigilijnym stole 2012

wtorek, 24 grudnia 2013

Przy wigilijnym stole 2013

Serdecznie dziękuję Wszystkim za życzenia świąteczne i również życzę zdrowych, radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!
Tegoroczna Wigilia Bożego Narodzenia była nieco skromniejsza, niż dotychczasowe. Przy wigilijnym stole łamaliśmy się opłatkiem w ścisłym gronie rodzinnym. 


W tym roku smakowaliśmy m. in. barszcz grzybowy z uszkami z prawdziwków, pierogi z kapustą. Po raz pierwszy przygotowałam gołąbki. W wigilijnym menu zamiast tradycyjnego karpia na naszym stole królował tradycyjnie już od kilku lat dorsz. 
Kiedyś przygotowywałam rybę w galarecie, rybę po grecku, rybę po żydowsku lub wymyślne potrawy z łososia, ale ponieważ najbardziej smakowała wszystkim ryba smażona, dlatego od kilku lat przygotowuję tylko panierowaną rybę. 
Jak opowiadała mi mama, przed wojną serwowano na kolację wigilijną ryby złowione w Sanie. Kupowano je od sąsiadów, którym udało się schwytać na wędkę suma czy jakąś inną rybę.
Ilość potraw tradycyjnie już na naszym stole to ok. 10 potraw. 
Obowiązkowo barszcz grzybowy lub czerwony, uszka z grzybami, krokiety z kapustą, 
Nie ma kapusty z grzybami, ani kaszy gryczanej z sosem grzybowym. Nie ma, bo takich potraw nikt nie chciał nawet skosztować. 
Dużym powodzeniem cieszą się desery owocowe. 
Dodatkową przyjemnością są rozmowy telefoniczne z rodziną świętującą z dala od nas, no i oczywiście prezenty pod choinkę. 
W naszym domu nie znany jest zwyczaj chowania rybiej łuski do portfela, zwyczaj, który podobno miałby zagwarantować, że nie zabraknie w rodzinie pieniędzy. 

Tort Imieninowo-Urodzinowy Tomka na świątecznym wigilijnym stole



Przy wigilijnym stole zagościł w moim domu prof. Stanisław Nicieja ze swoim III tomem 'Kresowej Atlantydy'. 

zobacz też:




sobota, 24 grudnia 2011

Przy wigilijnym stole

Sie porobiło! 
Kolejne święta, kolejna wigilia, kolejny brak natchnienia do roboty i kolejny brak motywacji do świętowania przy wigilijnym stole.
W zeszłym roku święta spędziłam samotnie. Tomek był w tym czasie w Norwegii, a Jurek przebywał w szpitalu. Przeżyłam. 
W tym roku akurat przed świętami Tomek wyjechał w świat w poszukiwaniu pracy. Załapał się do jednej z krakowskich restauracji pracować jako kelner. 
Zamierzałam skorzystać z jego zaproszenia i miałam pojechać do Krakowa na święta. Plany się pokrzyżowały. Zostałam w Leżajsku. 
Od rana powoli krzątam się po kuchni, przygotowuję kolację wigilijną. Idzie mi to opornie. Mam już wędzonego łososia, czerwony barszcz na wywarze grzybowym, krokiety jedne z farszem ze słodkiej, drugie z kwaśnej kapusty. Zrobiłam tradycyjną sałatkę jarzynową. Przygotowałam farsz z grzybów suszonych, miałam zrobić uszka do barszczu, ale chyba zrezygnuję z uszek domowej roboty. Do barszczu użyję sklepowych wyrobów, a farsz wykorzystam do jaj faszerowanych grzybami.  
Wymyśliłam, aby w tym roku przygotować jakąś potrawę inną, niż zawsze. Zrobiłam więc wg własnego przepisu knedle na bazie kaszy gryczanej i jaglanej. Do tego sos grzybowy. 
W tym roku nie było sezonu na grzyby. Ani raz nie byliśmy w lesie, nie mam ani jednego własnego grzybka.Kompot z suszonych owoców już prawie gotowy.
Jeszcze tylko usmażyć sandacza i kolacja gotowa. 
Wigilia od zawsze kojarzy mi się z atmosferą z dzieciństwa, kiedy to w licznym gronie świętowaliśmy przy wigilijnym stole u mojej babci w Kuryłówce. Łamiąc się opłatkiem składaliśmy sobie życzenia.
W międzyczasie Dziadek szedł do stajni, by podzielić się opłatkiem także ze swoim bydłem.Opłatki dla bydła różniły się kolorem. Nie pamiętam czy były one różowe czy jasnozielone. 
A po wigilii szłam z dziadkiem na pasterkę. Dziadek śpiewał w chórze kościelnym. Kolędy w wykonaniu męskich głosów do dzisiaj brzmią w moich uszach. 
Nie ma już moich dziadków. Dziadek Julian zmarł 27 lat temu, dzień przed wigilią. Wtedy, to były okropne święta.
Nie ma już moich wielu bliskich z rodziny. 
Szkoda, że rodzina jest porozrzucana po świecie i nie możemy wszyscy świętować razem.
Ale są jeszcze moi Rodzice i to jest powód do radości. Mają obydwoje po 87 lat. Mama co roku przypomina wszystkim, że to mogą być jej ostatnie święta. I tak jest od wielu lat. 
Kilka godzin później:
Spośród wigilijnych potraw moja Dzidka upodobała sobie sandacza. Na inne potrawy nawet nie spojrzała



zobacz też
Święta na nieludzkiej ziemi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...