Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II WW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II WW. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 czerwca 2015

Kościół w Jarocinie

14 czerwca 2015 odwiedziłam Jarocin podążając śladami Janiny Oleszkiewicz - PrzysiężniakOd dawna planowałam Jarocin, ten leżący w powiecie Nisko woj. podkarpackim. Bardzo chciałam zobaczyć miejsce, a konkretnie kościół, w którym Janka Oleszkiewicz ps. 'Jaga' brała ślub z dowódcą oddziału leśnego majorem Franciszkiem Przysiężniakiem ps. 'Ojciec Jan'. 
Zastałam kościół zamknięty, ale dzięki uprzejmości księdza - wikariusza Ireneusza Rząsy, miałam okazję wejść do środka, poczuć klimat i atmosferę tamtych dawnych, historycznych już czasów. 



To w tym kościele Janka Oleszkiewiczówna z Kuryłówki ps 'Jaga' i dowódca oddziałów partyzanckich 'Ojciec Jan' zdecydowali się zalegalizować swój związek. 

To było ich drugie podejście do ślubu. Pierwszy raz zamierzali wziąć ślub dwa tygodnie wcześniej 27 grudnia 1943 roku, w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia w miejscowości Graba. Szykowano już ołtarz, ksiądz kapelan Franciszek Lądowicz już czekał na młodą parę. Jednak niespodziewanie zostali zaatakowani przez Niemców. Doszło do krwawej bitwy. Zginęło wówczas kilku partyzantów, m. in. Ostrowska i żona porucznika Męcińskiego ps. 'Władka'. Zginął też syn Ostrowskiego z Kuryłówki. O perypetiach związanych ze ślubem w Grabie pisałam już wcześniej >> Janina Oleszkiewicz Przysiężniak (1922-1945)

Po dwóch tygodniach, 11 stycznia 1944 roku, młodzi postanowili wziąć ślub potajemnie, tym razem w kościele w Jarocinie. Kościół zbudowany jako filialny kościoła parafialnego w Kurzynie w latach 1911-1913, został poświęcony w r. 1916 pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej. 12 czerwca 1943 roku Niemcy spalili plebanię, wraz z nią archiwum parafii a między innymi księgę protokołów budowy kościoła. 

Kiedy młodzi wchodzili do kościoła zobaczyli stojący w kościele katafalk. Janka, gdy zobaczyła trumnę, zaczęła histerycznie płakać. To był zły znak. Chciała zrezygnować ze ślubu.

Z przekazu mojej mamy dowiedziałam się, że ksiądz próbował ją uspokajać, pocieszał, mówiąc, że patronem kościoła jest św. Józef, że wszystko będzie dobrze. Okazuje się, że kościół ma innego patrona. Ksiądz wyjaśnił mi, że od 1927 r. parafia była p.w. św. Antoniego z Padwy. Obecnie jest pod wezwaniem Matki Bożej Bolesnej i świętego Antoniego.



Franciszek Przysiężniak i Janina Oleszkiewicz wzięli ślub po kryjomu, w tajemnicy, w nocy 11 stycznia 44. roku. Błogosławiący małżonkom ksiądz Boratyn, w obawie przed konspiracją partyzantów, nie odnotował tego faktu w księgach parafialnych. Szymon Nowak, autor książki 'Dziewczyny wyklęte' dotarł do aktu ślubu, otrzymał go od Andrzeja Pityńskiego. W akcie tym, nazwanym jako Zapis Przysięgi (przedślubnej) jest notatka:

'Okoliczności wojny wpłynęły na to, że nowożeńcy brali ślub potajemnie, przy zamkniętych drzwiach, bez złożenia zapowiedzi i bez zezwolenia Kurii wydawanego na okres wojny, wobec tylko jednego świadka'.

Świadkiem był Bolesław Usow ps. Konar.







Linki
Janina Oleszkiewicz Przysiężniak (1922-1945)

sobota, 8 maja 2010

65 rocznica kapitulacji III Rzeszy

8 maja 1945 roku o godzinie 22.30 Niemcy podpisały akt bezwarunkowej kapitulacji, kończąc działania wojenne. II wojna światowa trwała prawie 6 lat, pochłonęła prawie 6 milionów Polaków.
Europa świętuje Dzień Zwycięstwa 8 maja, zaś w Polsce, ZSRR i innych państwach bloku sowieckiego oficjalną datą zakończenia wojny jest data 9 maja, różnica wynika ze względu na dwugodzinną różnicę czasu.
8 maja to rocznica szczególna dla mojej rodziny. W tym dniu, jeszcze przed oficjalnym ogłoszenie kapitulacji Niemiec w Kuryłówce rozegrał się dramat wszystkich mieszkańców.
Sowieci spalili wieś.
Spalili 200 zabudowań gospodarskich. Tym, którym udało się ewakuować do sąsiedniej wioski - do Starego Miasta udało się ocalić życie. Zostali ostrzeżeni przez partyzanckie oddziały Radwana o przygotowywanym natarciu i zdążyli się schronić. Ale niektórzy pozostali w domach. Zginęli tragicznie. Łuna palącej się wsi była widoczna w Leżajsku, oddalonym 7 km od Kuryłówki.
Moi dziadkowie w Dniu Zwycięstwa stracili cały dobytek. Dziadek kiedy powrócił do domu zastał dogorywające bydło, w tym cielną krowę. Jego sąsiad Julek Makara spalił się żywcem w piwnicy. W Księdze Zgonu ksiądz Kazimierz Węgłowski zapisał:
Julian Makara ur 28 marca 1907 syn Antoniego i Agnieszki Skiby, mąż Marii Gorący zmarł 8 maja 1945 roku. Jako przyczynę zgonu wpisał – udusił się w schronie podczas palenia Kuryłówki”.




Mieszkańcy Kuryłówki pozostali bez środków do życia. Nie mogli liczyć na sąsiedzką pomoc, bo wszyscy dzielili taki sam tragiczny los. Mój dziadek przez wiele dni porządkował zgliszcza, zakopywał popalone bydło. Późnymi wieczorami wracał o głodzie, wyczerpany z sił do rodziny Ćwikłów, która go przygarnęła, ale która też nie miała go czym nakarmić.
Dużą pomoc okazywała moim bliskim rodzina Pietrychów z Tarnawca, która rozumiejąc tragedię, zaświadczyła, że ‘prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie’.
Trzeba było odbudować ze zgliszczy dom, stajnię, stodołę.
Kto zawiadomił pogorzelców Kuryłówki o tym, że Niemcy podpisały kapitulację?
Czy 9 maja 1945 roku mieszkańcy Kuryłówki z ulgą przyjęli wiadomość o zakończeniu wojny i entuzjazmem świętowali Dzień Zwycięstwa?
Myślę, że dla nich ten dzień oznaczał rozpacz, tragedię, potrzebę odbudowy gospodarstw i nowy etap w życiu.
Kierunek wyznaczały 3 władze, które w tym czasie, a właściwie już od lipca 1944 roku zaczęły się krystalizować, z jednej strony to była władza sowiecka, z drugiej strony polskie podziemie, które ujawniło swoje struktury, a z trzeciej delegatura PKWN, która przybyła z Lublina.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...