Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zapiski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zapiski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 października 2022

Dziennik Moje życie w czasach ... Tom VI

Założyłam nowy, kolejny, już VI tom moich zapisków. Sama jestem ciekawa, co ciekawego w nim napiszę. Mam jednak problem jak ten dziennik podpisać.
 
T. I to był początek nieznanej choroby rozwleczonej po całym świecie, zwanej początkowo chorobą z WUHAN. Potem był I wirus w Polsce, I zachorowania w Leżajsku, także w rodzinie, pierwsze szczepienia, pierwsze, pierwsze ....
V zeszyt zaczęłam 16 maja tego roku. Pandemia SARS-CoV-2 właśnie się w Polsce skończyła, dzień wcześniej, o czym poinformował Minister Zdrowia. Zeszyt V podpisałam więc "Moje życie w czasach zagrożenia epidemicznego". Owszem, pojawiło się nowe zagrożenie ze strony wirusa ospy małpiej, WHO uznało tę chorobę za globalne zagrożenie, ale póki co ten wirus szczęśliwie Polskę omija (grubo ponad setkę przypadków wykryto w PL).
Tak jak w IV zeszycie, tak i w V wojna na Ukrainie zdominowała problemy życia codziennego. Pierwsze kartki w zeszycie V zawierały niepokojące inf. o zbombardowaniu rakietami przez rosyjskiego agresora ośrodka szkoleniowego w Jaworowie. To blisko granicy, blisko Jarosławia, a więc i blisko Leżajska.
Na ostatnich kartkach Zeszytu V zapisałam, że Rosjanie zbombardowali obiekt wojskowy niedaleko polskiej granicy w obwodzie złoczowskim. To kilkanaście km od przejścia granicznego w Hrebennem, na Roztoczu, niewiele ponad 100 km od Leżajska. Znając precyzyjne ostrzały Rosjan strach się bać.

Mam nadzieję, że wojenny koszmar wkrótce się zakończy, a moim dzienniku zapiszę same optymistyczne wydarzenia i refleksje.

wtorek, 24 kwietnia 2018

Podróże Stanisława Błaszczyny

Kiedy czytam "Zapiski" Stanisława Błaszczyny miewam chwile, by jak najszybciej sięgnąć po kolejną książkę autora, książkę, w której jest pełno zdjęć z całego świata. I broń Boże, nie dlatego, że książka jest nieciekawa, ale dlatego, że autor w "Zapiskach" opisuje krótko i zwięźle jakiś temat, zdając jednocześnie prowokacyjnie pytania, mnóstwo pytań. Z pewnością chce skłonić czytelnika do refleksji na temat. Mam więc dylemat czy zastanawiać się na odpowiedzią na zadane pytania, czy może sięgnąć po gotowca. Więcej na poruszane w "Zapiskach" tematy można uzyskać w kolejnych książkach. "Podróże" oprócz autorskich przemyśleń, wspaniałych opisów, literackich cytatów wzbogacone są fotografiami. 
Autor przemierzył z aparatem fotograficznym chyba wszystkie kontynenty.
W książce "Podróże" pokazał Indie, Kambodżę, Nepal, Laos, Chiny, Tybet, Birmę, Tajlandię, Wietnam, Singapur, Brazylię, Peru, Meksyk, Hawaje, Kostarykę, Gwatemalę, Jamajkę, Wyspy Dziewicze, Brazylię. Opisał też Włochy, Hiszpanię, Norwegię. Sporo miejsca poświęcił Ameryce Północnej, gdzie przez wiele lat organizował i prowadził wycieczki krajoznawczo-turystyczne. Co by tu jeszcze wyliczyć? Kanadę, Wielką Brytanię? Oczywiście opisał je i ubogacił fotografiami. A każde zdjęcie doskonale skadrowane jest swoistym dziełem sztuki. Czy to zasługa dobrego sprzętu? Nie sądzę. W dobie fotografii cyfrowej nie wystarczy nakierować obiektyw na cel i bezmyślnie pstrykać. Trzeba mieć wyczucie, wizję i fotograficzny zmysł artysty. Świat jest taki kolorowy naszpikowany detalami, niezbędna jest umiejętność obserwowania i selekcji.
Nie jest to typowy przewodnik podróżniczy zawierający kilka żelaznych zasad, których turysta powinien wziąć pod uwagę planując wyprawę. Książka przydatna dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę zdobywania świata, jak również dla osób, którzy już ten świat zdobyli, ale chcieliby porównać doświadczenia autora z własnymi, zweryfikować co przeoczyli podczas własnych podróży lub po prostu odświeżyć wspomnienia. 
Książka szczególnie cenna, bo to co opisuje autor w "Podróżach" jest nie tylko ilustrowane pięknymi fotografiami, ale wzbogacone o bardzo obszerne refleksje filozoficzne, psychologiczne, przyrodnicze, informacje historyczne i literackie metafory. 
Ujęły mnie portrety ludzi za całego świata. Zdjęcia ludzi są bardzo wdzięcznym tematem. Przykuwają wzrok pomarszczone twarze, przenikliwe oczy, niepowtarzalne uśmiechy, ciekawe fryzury, stroje. 
Zastanawiam się czy autor pytał o zgodę modela czy robił zdjęcie z ukrycia, z zaskoczenia, naruszając jego prywatność. 
Miałam kiedyś kłopotliwą sytuację związaną z umieszczeniem zdjęć w sieci bez zgody pewnej artystki fotografika, która przypadkowo znalazła się w kadrze. Dla świętego spokoju usunęłam te zdjęcia, chociaż wcale nie byłam przekonana o jej racji. Ona sama fotografuje mnóstwo osób i nie wierzę, aby każdą z nich prosiła o wyrażenie zgody i to w dodatku zgody na piśmie. 

Stanisław Błaszczyna, jak pisze, wywiózł z Kambodży najwięcej zdjęć przedstawiających dzieci. Zdjęcia bardzo zróżnicowane tematycznie, nakreślają psychologiczny portret dziecięcej społeczności, autor pokazuje ich stan emocjonalny, status społeczny, dzieci smutne i wesołe, brudne i schludnie ubrane i z radosnym dziecięcym uśmiechem. 
Dopełnieniem zdjęć są ciekawe teksty o ich sytuacji rodzinnej, biedzie, problemie prostytucji, pracy nieletnich.

I kolejny ciekawy wątek. W "Zapiskach" autor wzdycha:

"Ach ... jeszcze te kobiety, kobiety, kobiety! Po ulicach (i parkach) polskich miast chodzą najpiękniejsze kobiety świata! W żadnym europejskim mieście nie widziałem tak wielu kobiet o tak wielkiej urodzie. Co tam Włoszki, Hiszpanki, Francuzki, Angielki ... Polki i jeszcze raz Polki!
Boże ... tylko one mogą mnie odciągnąć od takiego tematu, jak Wyspiański".

Tymczasem w "Podróżach" możemy podziwiać urodę pięknych kobiet świata, których autor zgromadził niezłą kolekcję.
"Podczas swoich wojaży zawsze zwracałem uwagę na kobiety, które spotykałem na swojej drodze. Z oczywistych względów (zwłaszcza wtedy, kiedy w podróży towarzyszyła mi żona) ta uwaga nie mogła być nachalna czy niedyskretna: alibi w takich momentach zawsze stanowił dla mnie aparat fotograficzny. Tak więc to bardziej estetyka niż erotyka była miarą tych spotkań - także chęć poznania kulturowej otoczki, jaka towarzyszyła kobietom w każdym z ich krajów".


zobacz >> Kobiety Świata
Linki
Znalazłam przepis na miłość

niedziela, 1 stycznia 2017

Pierwszy dzień nowego

Nowy rok, nowe wyzwania, nowy kalendarz, nowy mini organizer. Jest wieczne pióro. Odkąd pamiętam, chyba od zawsze kończę stary i rozpoczynam nowy rok z kalendarzem w ręku. Dotychczas dostawałam je od znajomych, firmowe, a jeśli, a tak się zdarzało niestety, to podpowiadałam rodzinie co mogliby mi kupić na prezent pod choinkę. Bywało też i tak, że sama buszowałam po księgarni za ciekawym egzemplarzem kalendarza na nowy rok. 
Czas na plany, nowe wyzwania, rozliczenie się ze starych zamierzeń.
Oby mi się udało zapełnić kartki nowego roku małymi i wielkimi radościami. 
No to zaczynamy!
 

Stary rok pożegnaliśmy kilkanaście godzin temu. Uleciał z bąbelkami szampana. Idzie nowe! Przynajmniej taką mam nadzieję, że ..., powinnam powiedzieć, będzie lepsze, ale, jak mówią Żydzi oby nie było gorzej.




wtorek, 9 lutego 2016

Gala Twórców Blog Roku 2015

Ruszyła edycja konkursu "Gala Twórców 2015 - Blog Roku 2015, Video Roku 2015". 
Nie miałam wątpliwości, żeby zgłosić się do konkursu, miałam jedynie problem do jakiej kategorii zakwalifikować bloga. Główną motywacją był cel konkursu, bowiem dochód z sms-ów zostanie przekazany fundacji dzieci niczyje, która pomaga dzieciom doświadczającym przemocy. 
Poza tym uznałam, że udział w konkursie to świetna promocja bloga, który mimo swoich niedoskonałości może zainspirować innych, także tych nieśmiałych, wątpiących w swój talent.
Ostatecznie zgłosiłam bloga do kat. Styl Życia, jako, że można tu znaleźć przysłowiowe - szwarc, mydło i powidło. Trochę wspomnień, relacji z wydarzeń rodzinnych, przemyśleń i refleksji na temat ...



 http://www.blogroku.pl/2015/zgloszenie/26,311,zapiski-przemyslenia-etc
Mój blog został zakwalifikowany do II etapu konkursu
Koszt sms-a - 1,23 zł brutto. Głosowanie SMS trwa od 23 lutego do 1 marca 2016, godz. 12:00.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...