Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja książki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 października 2022

Striptiz NAD-redaktora - Marcin Wolski

Fantastyczna książka. Marcina Wolskiego znałam z czasów mojej młodości, słuchając radiowej Trójki. Moje pokolenie znało słynne "60 minut na godzinę", "Kulisy srebrnego ekranu", "Para-męt pikczers", "Fajny film wczoraj widziałem", "Rycerzy trzech", "Studio 202". Hitem była piosenka "Czego się boisz głupia" z tekstem Jana Kaczmarskiego i Marcina Wolskiego. 
Potem było jeszcze "Polskie ZOO".
Dopiero teraz, czytając Striptiz ... dowiedziałam się, że prawie połowa tekstów była autorstwa Marcina Wolskiego. I dopiero teraz 
poznałam Marcina Wolskiego w zupełnie nowej odsłonie.
 
Czy może być coś ciekawszego niż najnowsza historia opowiedziana przez satyryka? Może. Ta sama historia opowiedziana przez dwóch satyryków. Absolutnie nowatorska forma – wywiad kreacyjny. Ryszard Makowski podszywa się pod różne postacie, żeby jak najwięcej „wyciągnąć” ze swojego kabaretowego kolegi. Ta publikacja spowoduje pewnie różne oświadczenia, dementi, a może i procesy sądowe.

Marcin Wolski zeznaje :
• Z kim spał w jednym łóżku u szewca w Malmö?
• Jak to było z poczuciem humoru u Kaczyńskich?
• Po co Niesiołowski wypożyczył swoją lalkę z „Polskiego ZOO”?
• Jakie były dzieje legendarnego programu „60 minut na godzinę”?
• Kiedy wyrzucił do kosza legitymację PZPR?
• W co grywał z Macierewiczem?
• W jakim celu spotykał się z Michnikiem w kościele na Żytniej?
• Komu nie podałby ręki – nawet gdyby tonęli w rzece?
• Dlaczego Jerzy Kryszak przestał grywać Hamleta w „Ateneum”?

... i skąd bierze te wszystkie swoje pomysły?!


- Wierzyliśmy, że te nasze żarciki, poza doraźnym zarabianiem pieniędzy i wywołaniem śmiechu na sali, to są ważne myśli wpuszczane w krwiobieg społeczny.
Nadredaktor Wolski


sobota, 8 października 2022

Miłości ich życia. Romantyczne związki ... Louis Baldwin

"Miłości ich życia. Romantyczne związki od czasów Antoniusza i Kleopatry" - Louisa Baldwina to zbiór krótkich opowiadań o słynnych parach. Skusiłam się na kupno na kiermaszu tanich książek po przeglądnięciu spisu treści. Skondensowane biografie osób znanych mi z historii oraz innych książek beletrystycznych m. in. Kleopatry i Antoniusza, Tristana i Izoldy, Fryderyka Chopina i George Sand, carycy Katarzyny i jej licznych kochanków, królowej Elżbiety I i Roberta Dudleya, królowej Wiktorii i Alberta, Anny Snitkiny i Fiodora Dostojewskiego i in.
Jedna uwaga. Przypisywanie Marii Antoninie, sformułowania, jakoby demonstrację Paryżan głodujących z braku chleba królowa skomentowała słowami: „Niech jedzą ciastka” było w rzeczywistości anegdotą, którą zapisał Jean-Jacques Rousseau w swoich autobiograficznych Wyznaniach, w roku 1769, gdy Austriaczki nie było jeszcze we Francji!
Lubię czytać książki biograficzne, nawet, jeśli to są tylko biograficzne szkice. 
 


piątek, 22 października 2021

Nie Ma - Mariusz Szczygieł

Ma pani "Nie Ma"? Zapytałam w księgarni.
- Nie ma?
- Tak, taką książkę Mariusza Szczygła, nagrodzoną w 2019 roku Nagrodą Literacką „Nike”.
- Sprawdzę w komputerze. Niestety, nie ma "Nie Ma". Książka wydana w 2018 roku przez wydawnictwo Dowody na Istnienie, nakład wyczerpany, ale mają dodrukować podobno.

Udało mi się kupić książkę tydzień temu na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie. To zbiór reportaży o życiu, o śmierci, o uczuciach, o historii, która ma wpływ na naszą egzystencję. Lubię taki styl pisania. Książka skłania do refleksji i inspiruje. 
 
Bohaterami są ludzie z różnych światów, którzy mieli jakiś wpływ na losy innych, a których już nie ma. Tomasz Górnicki. Jest także Jerzy Szczygieł, ojciec autora. 

W jednym z rozdziałów "Gwiazda wszystkich willi" na kanwie zmieniającej się sytuacji ustrojowej, politycznej autor opisał losy bogatej czeskiej rodziny Müllerów. Autor poświęcił dużo czasu i wysiłku, zebrał dowody na istnienie willi zbudowanej dla Müllerów przez wiedeńskiego architekta Adolfa Loosa, przemyca między zdaniami prawdę często gorzką, o szczęściu, o życiu, o polityce, o ludziach, których ograbiono, którym kolejno sowieci, komuniści zabrali majątek, zdewastowali cenne wyposażenie domu, okradli z dzieł sztuki.

Poruszyła mnie historia o bliźniaczkach Woźnickich. O tym jak przeżyły okupację i o tym, jak dręczyła je choroba psychiczna, jak przeżycia wojenne miały wpływ na ich tragiczny los. Także o relacjach bliźniaczek z rodziną Kaczyńskich.
 


zobacz też:

sobota, 29 maja 2021

Gottland - Mariusz Szczygieł

Znakomita książka Mariusza Szczygła nagrodzona licznymi nagrodami m. in. Nagrodą Nike 2007, przetłumaczona na wiele języków. Książka doczekała się adaptacji teatralnych. 

Opisując sylwetki znanych osób przybliża nam mentalność ludzi, historię Czechosłowacji / Czech, w XIX w., czasach Wielkiej Wojny, międzywojennych, II wojny światowej oraz komunistycznych

 
Z przyjemnością zapoznałam się z karierą Tomasza Bata. Autor przybliża nie tylko historię założycielskiego rodu potężnej firmy obuwniczej, ale, co mnie szczególnie zainteresowało genealogię rodziny Batów. 

Założycielem słynnej firmy obuwniczej był Tomasz, jeden z dwanaściorga dzieci biednego szewca ze Zlina - Antoniego Baty. Ojciec Antoni był dwukrotnie żonaty, na dodatek z wdowami z dziećmi. W moich odkryciach genealogicznych poznałam wiele takich przypadków, gdzie wdowiec z dziećmi żeni się z wdową też posiadającą dzieci, a po ślubie też mają wspólne dzieci. Moja mama, gdy przekazywała mi informacje o takich rodzinach na wstępie dodawała - moje, twoje, nasze - a potem dopiero w szczegółach wyjaśniała skomplikowane relacje rodzinne. 

Tomasz Bata urodził się w Zlinie na Morawach w 1876 roku, był dzieckiem z pierwszego małżeństwa, miał jeszcze siostrę Annę i brata Antonina. Jako bystry obserwator światowego biznesu potrafił swoje umiejętności, pracowitość, zaangażowanie i spryt przekuć w ogromny sukces.

W moim rodzinnym mieście również istniał obuwniczy sklep Bata, funkcjonował już w 1945 roku, jako Spółka z siedzibą w Krakowie przy ul. Floriańskiej 28. Był sklepem detalicznym nr 76 Centrali Zbytu Przemysłu Skórzanego w Rzeszowie.

Pamiętam, jak towarzyszyłam mamie w zakupach. Mama dobrze znała się z pracującą tam Panią Stasią Kozak. W sklepie nie brakowało klientek, a że Leżajsk był małym miasteczkiem i wszyscy się w mieście znali, takie zakupy trwały i trwały .... Nie trzeba było przesiadywać w kawiarniach, zakupy w sklepie były doskonałym miejscem na plotkowanie o problemach społecznych i rodzinnych.

Autor opisuje m. in. losy aktorki Lídii Baarovej – kochanki Josepha Goebbelsa. Ale o czym i o kim jeszcze opowiada Mariusz Szczygieł trzeba przeczytać. Koniecznie!

Linki:


wtorek, 4 maja 2021

Poczet Cesarzy Rzymskich - Aleksander Krawczuk

Jestem w trakcie czytania pierwszego tomu historycznej książki Aleksandra Krawczuka "Poczet Cesarzy Rzymskich - Pryncypat". Książka wydana w 1986 obejmująca okres pryncypatu, drugi tom wydany w 1991 roku - obejmuje dominat. W roku 2001 pojawiło się jednotomowe wydanie tej książki, które zawiera również Kalendarium Cesarstwa Rzymskiego; wznowione w 2011 roku.
Pryncypat to forma rządów w okresie Cesarstwa Rzymskiego wprowadzona po 27 roku p.n.e. przez Oktawiana Augusta. Władza skupiona była w rękach jednostki przy zachowaniu pozorów instytucji republikańskich. Dominat to forma rządów absolutnej władzy cesarza.
Poczet cesarzy Pryncypatu to galeria biografii 30 cesarzy począwszy od Gajusza Juliusza Cezara, Augusta, Tyberiusza, Kaliguli, Klaudiusza, Nerona i innych.
 
To co mnie już na wstępie zaciekawiło to etymologia nazwiska, wyjaśnienie, które pozwoliło mi zrozumieć dlaczego rody nazywano Juliusze czy Klaudiusze, dlaczego kolejne dzieci nosiły te same imiona etc. 
Większość nazwisk w ówczesnym Rzymie miało budowę trójczłonową. 
I tak: Gajusz Juliusz Cezar - Gajusz to imię, Juliusz to nazwisko rodowe, cezar to przydomek rodziny.
Z pokolenia na pokolenie nadawano to samo imię. Ojciec, dziad i pradziad Cezara nosili imię Gajusz. Rzymianki imion w ogóle nie miały. Dziewczęta po prostu nosiły tylko nazwisko rodowe ojca, Jeśli były dwie, odróżniano je jako Maior - Starsza, Minor - Młodsza. Tak więc córka Juliusza Cezara zwała się Julia, córki Marka Antoniusza zwały się Antonia Starsza, Antonia Młodsza. Córka Gajusza Oktawiusza to Oktawia. Córka Atiusza Balbusa to Atia.
Człon trzeci, przydomek nadawano określając jakąś cechę osoby, która potem był dziedziczona. Przydomek cezar - caesaries określał gęste włosy, czuprynę.

wtorek, 20 kwietnia 2021

Kochanki i królowe. Władza kobiet - Benedetta Craveri

Benedetta Craveri w książce "Kochanki i królowe. Władza kobiet" kreśli portrety królewskich małżonek, faworyt i kochanek, które miały wpływ na politykę. Bohaterkami są m. in. Katarzyna Medycejska, Maria Teresa Austriaczka (królowa Francji, pierwsza żona króla Ludwika XIV), markiza de Pompadour, Maria Leszczyńska i Maria Antonina. Piękne i ambitne kobiety, jedne przebiegłe i niebezpieczne, inne wierne i cnotliwe, pozostając w cieniu, często sprawiają realną władzę, wpływają na losy świata. Bibliografia wzbogacona o cytaty z fragmentów listów i pamiętników. 
 
Lubię książki biograficzne, a ta opowiedziana z perspektywy królewskiej alkowy, jak i salonów Wersalu pozwala mi przybliżyć historię, francuski dwór i koligacje europejskich monarchów w dobie renesansu, baroku i oświecenia. 

Maria Antonina - austriacka arcyksiężniczka, królowa Francji. W czasie rewolucji francuskiej Maria Antonina została ścięta na gilotynie 16 października 1793 roku. Była piętnastym dzieckiem i zarazem jedenastą (ostatnią) córką cesarza Franciszka I Lotaryńskiego i królowej Marii Teresy Habsburg. Tak w ogóle Franciszek I i Maria Teresa mieli 16 dzieci. Cesarzowa Maria Teresa zażądała, aby wszystkim jej pierworodnym wnuczkom nadawać imiona na jej cześć i ostatecznie pod koniec XVIII wieku, w różnych krajach europejskich było sześć księżniczek o imieniu Maria Teresa. 

Książka z serii "Wielkie biografie" wydana przez Wydawnictwo PWN.

środa, 7 kwietnia 2021

Kochałam Tyberiusza - Elisabeth Dored

To jedna z tych książek przeczytanych w latach młodości, które zapamiętałam na tyle mocno, by po latach sięgnąć ponownie, przypomnieć, przyswoić wiedzę o starożytnej historii, porównać wrażenia. Uwielbiam książki, które ułatwiają mi poczuć atmosferę, w tym przypadku starożytnych czasów, poznać biografie znanych ludzi, fakty historyczne, koligacje wielkich rodów. Akcja powieści rozgrywa się w I wieku pne, w Rzymie.

 
Z zainteresowaniem skupiłam się na drzewie genealogicznym cesarskiego rodu Juliuszów. Drzewie skomplikowanym, niczym z kultowego filmu Załuskiego "Kogel-mogel", w którym babcia Piotrusia - Wolańska tłumaczyła Kasi Solskiej "Otóż stryjeczny wuj szwagra mego drugiego męża posiadał majątek ziemski w wsi Grabowo, nie żaden krwiopijca, niesłychanie przystojny ...".
Elisabeth Dored w fabułę wplotła uniwersalne wartości takie jak zmierzanie się ze zdradą, intrygami, pożądaniem, namiętnością, miłością, walką o władzę.

Kochanką Juliusza Cezara była królowa Egiptu Kleopatra, a ich syn Cezarion był ostatnim faraonem Egiptu. Juliusz Cezar został zamordowany w idy marcowe, święto rzymskiego boga wojny - Marsa. W testamencie adoptował syna swojej siostrzenicy o imieniu Atia -  Gajusza Oktawiusza, późniejszego Oktawiana Augusta, wyznaczając go na swego spadkobiercę. Atia oprócz Oktawiana Augusta miała córkę Oktawię, której drugi mąż Marek Antoniusz zawarł związek małżeński z tą samą Kleopatrą, która Juliuszowi Cezarowi urodziła syna Cezariona.
Gdy Oktawian August zdobył Aleksandrię kazał zabić Cezariona, wyznaczył nagrodę za przyniesienie głowy Cezariona, gdyż był rywalem do tronu.
Główną bohaterką jest Julia córka pierwszego rzymskiego cesarza Oktawiana Augusta. Jej matka Skrybonia była drugą żoną Oktawiana Augusta.

Skomplikowane są relacje Julii z tytułowym bohaterem książki Tyberiuszem, przybranym synem i pasierbem Oktawiana Augusta, synem Liwii Druzylli z jej pierwszego małżeństwa. Tyberiusz był więc przyrodnim bratem, rówieśnikiem Julii, wielką miłością od czasów wspólnych dziecięcych zabaw. Julia cierpi z powodu niezręcznej relacji między nią a Tyberiuszem. Dla Tyberiusza Julia była też teściową (Tyberiusz ożenił się z córką Marka Agrypy drugiego męża Julii, a Marek Agrypa był w wieku ojca i przyjacielem z dzieciństwa ojca), drugą żoną i ... ech, nie da się tego opisać. To trzeba przeczytać, a czyta się doskonale.
Julia miała trzech mężów. Jej refleksje nad swoim życiem były bardzo rozbieżne, w zależności od nastroju i okresu życia. Tęskniła za Tyberiuszem, narzekała na życie z Markiem Agrypą, z upływem lat uprzytomniała sobie, że w kochających ramionach Agrypy czuła się bezpiecznie, ich współżycie było pełne, bogate i harmonijne, a po jego śmierci, gdy została sama uświadomiła sobie, że nikt nie zrozumie ani nie oceni tysięcy drobnych więzów współżycia dopóki się nie zerwą, że dopiero po utracie bliskiej osoby dostrzega się ogrom poniesionej straty. Broniła się przed kolejnym małżeństwem, kiedy ojciec zmusił ją do poślubienia Tyberiusza, tego, którego kochała od najwcześniejszych lat. Ojciec tłumaczył to troską o jej rozpaczliwą samotność, w rzeczywistości zrobił to ze względów czysto egoistycznych, bo potrzebny był mu wódz rzymski, następca po Agrypie. Tak więc, kiedy już minął czas żałoby po Marku Agrypie Julia poślubiła Tyberiusza. Ich małżeństwo było toksyczne. Kłótnie, nieporozumienia, namiętna miłość i furiackie zachowania kończyły się wyznaniem:
- Furie zazdrości chłaszczą mnie ..., myśl, że kochałeś inną odbiera mi rozum - mówiła Julia
- Nigdy innej nie kochałem - wyznawał Tyberiusz.

Tyberiusz był drugim rzymskim cesarzem. 

Julia była babką trzeciego rzymskiego cesarza Kaliguli i cesarzowej Agrypiny, babką cesarza Klaudiusza, prababką piątego rzymskiego cesarza Nerona.

Matka Julii Skrybonia przez swoją najmłodszą córkę była teściową cesarza Tyberiusza, prababką trzeciego rzymskiego cesarza Kaliguli i cesarzowej Agrypiny Młodszej oraz praprababką piątego rzymskiego cesarza Nerona.



sobota, 27 marca 2021

Dzieje dawnych Turków - Lew Gumilow

Sam tytuł „Dzieje dawnych Turków” skusił mnie do skorzystania z okazji zakupu książki, używanej, za przysłowiowe grosze. Chciałam poznać historię narodu, z którego być może sięgają korzenie rodu Ordyczyńskich. 
Wyraz orda, horda, oznaczający w języku polski ‘plemię, szczep Tatarów; tatarskie wojsko, hufce’ pochodzi od tureckiego ordu ’obóz’ - wyjaśniła mi przed laty pani Prof. dr hab. Aleksandra Cieślikowa z Zakładu Onomastyki w Krakowie, kiedy poprosiłam ją o etymologię nazwiska Ordyczyński.

Orda - stosowane w Polsce określenie oznaczało koczownicze wojska Tatarów krymskich najeżdżających ziemie litewskie, ruskie, polskie i rosyjskie w XV-XVIII wieku. 
Określenie złota orda oznaczało złoty paradny namiot władcy, a państwo było nazywane Ułusem - ludem koczowników tureckich, mongolskich (np. Ułus Dżocziego syna Czyngis-chana).
Wielka Orda założona była przez Czyngis-chana.
Książka Lwa Gumilowa, wybitnego historyka, etnografa, etnologa i orientalisty radzieckiego, stanowi próbę rekonstrukcji dziejów dawnych ludów tureckich, którzy na przestrzeni wieków stworzyli imperium tureckie w Azji Środkowej, prowadziły wojny z innymi ówczesnymi imperiami: Chinami, Persją, czy kalifatem muzułmańskim.

„Dzieje dawnych Turków” 
podzielone są na dwie części, opisujące odpowiednio pierwszy i drugi kaganat Turkutów. Kaganat oznacza właśnie imperium, a Turkuci to ludy tureckie - Turcy. 
Autor próbuje rekonstruować system społeczny kaganatu, przedstawia jego kulturę oraz religię, przytacza legendy.

Imperium Osmańskie powstało pod koniec XIII wieku, Osmanowie nigdy nie nazywali swojego kraju Turcją. Nazwa Turcja została utworzona w XII w. przez krzyżowców. Mianem “Turków" objęte zostały liczne ludy, które nigdy nie wchodziły w skład Wielkiego Kaganatu VI—VII wieku.

Książka trudna, dedykowana bardziej dla naukowców, historyków, niż dla przeciętnego czytelnika interesującego się historią i kulturą Turcji, słynnymi podbojami ludów Imperium Osmańskiego, koczowniczymi ludami Tatarów czy podbojami Czyngis-chana (Temudżina) założyciela imperium mongolskiego. 

Seria wydawnicza CERAM "Rodowody cywilizacji", Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1972
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...