wtorek, 20 lipca 2021

Człowiek na Księżycu 20.07.1969. Bezos w kosmosie 20.07.2021

Chętnie oglądamy stare zdjęcia, wracamy do wspomnień.
Dzisiaj to ja wróciłam do wydarzeń sprzed 52 lat. Dokładnie do 20 lipca 1969 roku, kiedy to człowiek stanął po raz pierwszy na innym ciele niebieskim niż Ziemia. Sięgnęłam po pamiętniki, w jednym z nich odnalazłam zapis:
"Była transmisja z lotu na Księżyc. I oto Ludzie 4.07.1969 r. wylądowali na Księżycu".
 
Pamiętam doskonale tę chwilę. Byłam wówczas na kolonii letniej w Przedmieściu Dubieckim, kolonii organizowanej przez Wytwórnię Tytoniu i Zakłady Mięsne w Nisku. Mieliśmy w tym dniu zaplanowaną zabawę wieczorową porą, ale jak zapisałam w pamiętniku zabawa się nie odbyła, bo adapter się zepsuł. Większość dzieci poszła spać, a niektórzy zasiedli przed telewizorem, nota bene czarnobiałym i oglądaliśmy transmisję z lotu.
To był mój pierwszy pamiętnikowy zeszyt. Niewiele ciekawych myśli w nim zapisałam, ale ten zapis był wyjątkowo ważny.
Wszystko się zgadza oprócz daty błędnie zapisanej. Dlaczego?

Dokładnie 20 lipca 1969 lądownik Apollo 11 z astronautami Neilem Armstrongiem i Buzzem Aldrinem wylądował na Księżycu.
(Wg czasu UTC było to 21 lipca 1969 roku, dokładnie o godzinie 2:56 czasu Greenwich).
Armstrong był amerykańskim pilotem i astronautą, dowódcą misji kosmicznej Apollo 11. Wówczas wypowiedział słynne słowa -
„To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”.

Dzisiaj, dokładnie 52 lata od wylądowaniu człowieka na Księżycu miałam okazję oglądnąć transmisję komercyjnego lotu Jeffa Bezosa w kosmos, rakietą New Shepard. Razem z nim przekroczyli umowną granicę między atmosferą, a przestrzenią kosmiczną znajdującą się 100 km nad Ziemią jego brat Mark, 82-letnia Amerykanka Wallace "Wally" Funk oraz 18-letni student fizyki Oliver Daemen, syn właściciela holenderskiej firmy inwestycyjnej.
"Budujemy drogę, by mogły z niej korzystać nasze dzieci" - powiedział Bezos najbogatszy człowiek świata.

Zastanawiam się, czy holenderski biznesmen, który zafundował swojemu 18-letniemu synowi Oliverowi Daemenowi jedenastominutowy lot w kosmos jest człowiekiem odpowiedzialnym i godnym podziwu. Czy Joes Daemen chciał spełnić marzenia syna, czy jak to często bywa własne, niespełnione, a może jedynie chciał, by jego syn zapisał się na kartach historii, jako najmłodszy uczestnik lotu kosmicznego.
Czy ja zafundowałabym mojemu dziecku taki lot w kosmos? Pytanie retoryczne. Nie mam takiej kasy. Nawet, gdybym miała ...

sobota, 29 maja 2021

Gottland - Mariusz Szczygieł

Znakomita książka Mariusza Szczygła nagrodzona licznymi nagrodami m. in. Nagrodą Nike 2007, przetłumaczona na wiele języków. Książka doczekała się adaptacji teatralnych. 

Opisując sylwetki znanych osób przybliża nam mentalność ludzi, historię Czechosłowacji / Czech, w XIX w., czasach Wielkiej Wojny, międzywojennych, II wojny światowej oraz komunistycznych

 
Z przyjemnością zapoznałam się z karierą Tomasza Bata. Autor przybliża nie tylko historię założycielskiego rodu potężnej firmy obuwniczej, ale, co mnie szczególnie zainteresowało genealogię rodziny Batów. 

Założycielem słynnej firmy obuwniczej był Tomasz, jeden z dwanaściorga dzieci biednego szewca ze Zlina - Antoniego Baty. Ojciec Antoni był dwukrotnie żonaty, na dodatek z wdowami z dziećmi. W moich odkryciach genealogicznych poznałam wiele takich przypadków, gdzie wdowiec z dziećmi żeni się z wdową też posiadającą dzieci, a po ślubie też mają wspólne dzieci. Moja mama, gdy przekazywała mi informacje o takich rodzinach na wstępie dodawała - moje, twoje, nasze - a potem dopiero w szczegółach wyjaśniała skomplikowane relacje rodzinne. 

Tomasz Bata urodził się w Zlinie na Morawach w 1876 roku, był dzieckiem z pierwszego małżeństwa, miał jeszcze siostrę Annę i brata Antonina. Jako bystry obserwator światowego biznesu potrafił swoje umiejętności, pracowitość, zaangażowanie i spryt przekuć w ogromny sukces.

W moim rodzinnym mieście również istniał obuwniczy sklep Bata, funkcjonował już w 1945 roku, jako Spółka z siedzibą w Krakowie przy ul. Floriańskiej 28. Był sklepem detalicznym nr 76 Centrali Zbytu Przemysłu Skórzanego w Rzeszowie.

Pamiętam, jak towarzyszyłam mamie w zakupach. Mama dobrze znała się z pracującą tam Panią Stasią Kozak. W sklepie nie brakowało klientek, a że Leżajsk był małym miasteczkiem i wszyscy się w mieście znali, takie zakupy trwały i trwały .... Nie trzeba było przesiadywać w kawiarniach, zakupy w sklepie były doskonałym miejscem na plotkowanie o problemach społecznych i rodzinnych.

Autor opisuje m. in. losy aktorki Lídii Baarovej – kochanki Josepha Goebbelsa. Ale o czym i o kim jeszcze opowiada Mariusz Szczygieł trzeba przeczytać. Koniecznie!

Linki:


sobota, 22 maja 2021

Pejzaż i portret. Malarstwo z Muzeum Sztuki w Odessie

Sztuka ma być tworzeniem rzeczywistości, a nie jej odwzorowaniem czy naśladownictwem - uważał jeden z najwybitniejszych pisarzy rosyjskich Vladimir Nabokov. Raziła go wszelka - jak to określał - ilustracyjność i nastrojowość.

Teleportowałam się dzisiaj do Odessy, do Odeskiego Muzeum Sztuki, które posiada jedną z największych na Ukrainie kolekcji rosyjskich i ukraińskich dzieł sztuki. Muzeum znajduje się w jednym z najokazalszych XIX wiecznych budynków Odessy - pałacu Olgi Naryszkiny z domu Potockiej. 
A tak przy okazji, w Odessie jest chyba jedyny pomnik „widza” na świecie.
 
Spośród obrazów przedstawionych w książce z 2003 roku szczególnie urzekła mnie "Dziewczynka w błękitnej pelerynie" K. Kostandiego.
oraz "Księżycowa noc na morzu" malarza Iwana Ajwazowskiego, o którym w katalogu wystawy Paweł Huelle pisze: "Zważywszy na portowy charakter Odessy - zapewne najbardziej reprezentatywnym malarzem kolekcji jest Iwan Ajwazowski, mistrz romantycznego nastroju, dla którego inspiracją był ciągle zmieniający się morski pejzaż i który tematowi morskiemu nadał zupełnie nowy wymiar, w miejsce rodzajowości wprowadzając wizyjność, anegdotę zastępując poezją żywiołu".

Linki:

Odeskie Muzeum Sztuki - Instagram

http://www.sztuka.net/palio/html.run?_Instance=sztuka&_PageID=850&_cms=newser&newsId=300&callingPageId=851&_CheckSum=2056139122

wtorek, 4 maja 2021

Poczet Cesarzy Rzymskich - Aleksander Krawczuk

Jestem w trakcie czytania pierwszego tomu historycznej książki Aleksandra Krawczuka "Poczet Cesarzy Rzymskich - Pryncypat". Książka wydana w 1986 obejmująca okres pryncypatu, drugi tom wydany w 1991 roku - obejmuje dominat. W roku 2001 pojawiło się jednotomowe wydanie tej książki, które zawiera również Kalendarium Cesarstwa Rzymskiego; wznowione w 2011 roku.
Pryncypat to forma rządów w okresie Cesarstwa Rzymskiego wprowadzona po 27 roku p.n.e. przez Oktawiana Augusta. Władza skupiona była w rękach jednostki przy zachowaniu pozorów instytucji republikańskich. Dominat to forma rządów absolutnej władzy cesarza.
Poczet cesarzy Pryncypatu to galeria biografii 30 cesarzy począwszy od Gajusza Juliusza Cezara, Augusta, Tyberiusza, Kaliguli, Klaudiusza, Nerona i innych.
 
To co mnie już na wstępie zaciekawiło to etymologia nazwiska, wyjaśnienie, które pozwoliło mi zrozumieć dlaczego rody nazywano Juliusze czy Klaudiusze, dlaczego kolejne dzieci nosiły te same imiona etc. 
Większość nazwisk w ówczesnym Rzymie miało budowę trójczłonową. 
I tak: Gajusz Juliusz Cezar - Gajusz to imię, Juliusz to nazwisko rodowe, cezar to przydomek rodziny.
Z pokolenia na pokolenie nadawano to samo imię. Ojciec, dziad i pradziad Cezara nosili imię Gajusz. Rzymianki imion w ogóle nie miały. Dziewczęta po prostu nosiły tylko nazwisko rodowe ojca, Jeśli były dwie, odróżniano je jako Maior - Starsza, Minor - Młodsza. Tak więc córka Juliusza Cezara zwała się Julia, córki Marka Antoniusza zwały się Antonia Starsza, Antonia Młodsza. Córka Gajusza Oktawiusza to Oktawia. Córka Atiusza Balbusa to Atia.
Człon trzeci, przydomek nadawano określając jakąś cechę osoby, która potem był dziedziczona. Przydomek cezar - caesaries określał gęste włosy, czuprynę.

wtorek, 20 kwietnia 2021

Kochanki i królowe. Władza kobiet - Benedetta Craveri

Benedetta Craveri w książce "Kochanki i królowe. Władza kobiet" kreśli portrety królewskich małżonek, faworyt i kochanek, które miały wpływ na politykę. Bohaterkami są m. in. Katarzyna Medycejska, Maria Teresa Austriaczka (królowa Francji, pierwsza żona króla Ludwika XIV), markiza de Pompadour, Maria Leszczyńska i Maria Antonina. Piękne i ambitne kobiety, jedne przebiegłe i niebezpieczne, inne wierne i cnotliwe, pozostając w cieniu, często sprawiają realną władzę, wpływają na losy świata. Bibliografia wzbogacona o cytaty z fragmentów listów i pamiętników. 
 
Lubię książki biograficzne, a ta opowiedziana z perspektywy królewskiej alkowy, jak i salonów Wersalu pozwala mi przybliżyć historię, francuski dwór i koligacje europejskich monarchów w dobie renesansu, baroku i oświecenia. 

Maria Antonina - austriacka arcyksiężniczka, królowa Francji. W czasie rewolucji francuskiej Maria Antonina została ścięta na gilotynie 16 października 1793 roku. Była piętnastym dzieckiem i zarazem jedenastą (ostatnią) córką cesarza Franciszka I Lotaryńskiego i królowej Marii Teresy Habsburg. Tak w ogóle Franciszek I i Maria Teresa mieli 16 dzieci. Cesarzowa Maria Teresa zażądała, aby wszystkim jej pierworodnym wnuczkom nadawać imiona na jej cześć i ostatecznie pod koniec XVIII wieku, w różnych krajach europejskich było sześć księżniczek o imieniu Maria Teresa. 

Książka z serii "Wielkie biografie" wydana przez Wydawnictwo PWN.

środa, 7 kwietnia 2021

Kochałam Tyberiusza - Elisabeth Dored

To jedna z tych książek przeczytanych w latach młodości, które zapamiętałam na tyle mocno, by po latach sięgnąć ponownie, przypomnieć, przyswoić wiedzę o starożytnej historii, porównać wrażenia. Uwielbiam książki, które ułatwiają mi poczuć atmosferę, w tym przypadku starożytnych czasów, poznać biografie znanych ludzi, fakty historyczne, koligacje wielkich rodów. Akcja powieści rozgrywa się w I wieku pne, w Rzymie.

 
Z zainteresowaniem skupiłam się na drzewie genealogicznym cesarskiego rodu Juliuszów. Drzewie skomplikowanym, niczym z kultowego filmu Załuskiego "Kogel-mogel", w którym babcia Piotrusia - Wolańska tłumaczyła Kasi Solskiej "Otóż stryjeczny wuj szwagra mego drugiego męża posiadał majątek ziemski w wsi Grabowo, nie żaden krwiopijca, niesłychanie przystojny ...".
Elisabeth Dored w fabułę wplotła uniwersalne wartości takie jak zmierzanie się ze zdradą, intrygami, pożądaniem, namiętnością, miłością, walką o władzę.

Kochanką Juliusza Cezara była królowa Egiptu Kleopatra, a ich syn Cezarion był ostatnim faraonem Egiptu. Juliusz Cezar został zamordowany w idy marcowe, święto rzymskiego boga wojny - Marsa. W testamencie adoptował syna swojej siostrzenicy o imieniu Atia -  Gajusza Oktawiusza, późniejszego Oktawiana Augusta, wyznaczając go na swego spadkobiercę. Atia oprócz Oktawiana Augusta miała córkę Oktawię, której drugi mąż Marek Antoniusz zawarł związek małżeński z tą samą Kleopatrą, która Juliuszowi Cezarowi urodziła syna Cezariona.
Gdy Oktawian August zdobył Aleksandrię kazał zabić Cezariona, wyznaczył nagrodę za przyniesienie głowy Cezariona, gdyż był rywalem do tronu.
Główną bohaterką jest Julia córka pierwszego rzymskiego cesarza Oktawiana Augusta. Jej matka Skrybonia była drugą żoną Oktawiana Augusta.

Skomplikowane są relacje Julii z tytułowym bohaterem książki Tyberiuszem, przybranym synem i pasierbem Oktawiana Augusta, synem Liwii Druzylli z jej pierwszego małżeństwa. Tyberiusz był więc przyrodnim bratem, rówieśnikiem Julii, wielką miłością od czasów wspólnych dziecięcych zabaw. Julia cierpi z powodu niezręcznej relacji między nią a Tyberiuszem. Dla Tyberiusza Julia była też teściową (Tyberiusz ożenił się z córką Marka Agrypy drugiego męża Julii, a Marek Agrypa był w wieku ojca i przyjacielem z dzieciństwa ojca), drugą żoną i ... ech, nie da się tego opisać. To trzeba przeczytać, a czyta się doskonale.
Julia miała trzech mężów. Jej refleksje nad swoim życiem były bardzo rozbieżne, w zależności od nastroju i okresu życia. Tęskniła za Tyberiuszem, narzekała na życie z Markiem Agrypą, z upływem lat uprzytomniała sobie, że w kochających ramionach Agrypy czuła się bezpiecznie, ich współżycie było pełne, bogate i harmonijne, a po jego śmierci, gdy została sama uświadomiła sobie, że nikt nie zrozumie ani nie oceni tysięcy drobnych więzów współżycia dopóki się nie zerwą, że dopiero po utracie bliskiej osoby dostrzega się ogrom poniesionej straty. Broniła się przed kolejnym małżeństwem, kiedy ojciec zmusił ją do poślubienia Tyberiusza, tego, którego kochała od najwcześniejszych lat. Ojciec tłumaczył to troską o jej rozpaczliwą samotność, w rzeczywistości zrobił to ze względów czysto egoistycznych, bo potrzebny był mu wódz rzymski, następca po Agrypie. Tak więc, kiedy już minął czas żałoby po Marku Agrypie Julia poślubiła Tyberiusza. Ich małżeństwo było toksyczne. Kłótnie, nieporozumienia, namiętna miłość i furiackie zachowania kończyły się wyznaniem:
- Furie zazdrości chłaszczą mnie ..., myśl, że kochałeś inną odbiera mi rozum - mówiła Julia
- Nigdy innej nie kochałem - wyznawał Tyberiusz.

Tyberiusz był drugim rzymskim cesarzem. 

Julia była babką trzeciego rzymskiego cesarza Kaliguli i cesarzowej Agrypiny, babką cesarza Klaudiusza, prababką piątego rzymskiego cesarza Nerona.

Matka Julii Skrybonia przez swoją najmłodszą córkę była teściową cesarza Tyberiusza, prababką trzeciego rzymskiego cesarza Kaliguli i cesarzowej Agrypiny Młodszej oraz praprababką piątego rzymskiego cesarza Nerona.



sobota, 3 kwietnia 2021

Wielkanoc 2021 w dobie pandemii koronawirusa

 Radości, spokoju i nadziei z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę. Oby upłynęły w spokoju w tym trudnym czasie szalejącej pandemii koronawirusa. 

 
To już drugie Święta Wielkanocne pod znakiem pandemii koronawirusa SARS-CoV-2, pandemii ogłoszonej przez WHO w dniu 11 marca 2020. W tym dniu pojawiła się informacja o wykryciu I przypadku COVID-19 w Leżajsku, był to I przypadek na Podkarpaciu, a 25. przypadek w Polsce. 12 marca 2020 rząd ogłosił stan epidemii w Polsce. Zamknięto szkoły. 
W zeszłym roku Święta wypadły 12-13 kwietnia. Zanotowano wówczas 6.674 zakażeń w Polsce, a 1.8 mln zakażeń i 128 tys. zgonów na Świecie.
Dzisiaj III fala pandemii i ogółem 2.438.542 zakażeń w Polsce, a prawie 23 tys. zakażeń w dniu 4 kwietnia w Wielką Niedzielę
Tak jak w zeszłym, tak i w tym roku zasiadłam samotnie przy wielkanocnym stole. 
 
W tym roku przynajmniej postawiłam na stole koszyk z potrawami poświęconymi w leżajskiej bazylice, w zeszłym roku nie byłam ze święconką w kościele.  Obowiązywały obostrzenia, a jako głowa domu miałam przyzwolenie hierarchów kościelnych, by uznać potrawy godne świątecznego wielkanocnego śniadania. 
Rano zastawiłam stół potrawami. Upiekłam wielkanocną babkę symbolizującą osłodę życia po długim okresie postu, moja babka miała mi osłodzić życie w czasie pandemicznych Świąt Wielkiej Nocy. I siedziałam sobie. Siedziałam i rozmyślałam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...