- "Mało jest kobiet, których wartość trwa dłużej, niż ich piękność" - La Rochefoucauld
- amantium irae amoris integratio - kłótnie kochanków umacniają ich miłość. Terencjusz
- audiatur et altera pars - trzeba wysłuchać i drugiej strony. Seneka.
- cum tacent, clamant - milczenie jest wymowniejsze od mowy. Cyceron przeciw Katylinie
- de mortuis aut bene aut nihil - o zmarłych należy mówić dobrze albo nic. Chilon ze Sparty.
- diem perdidi - straciłem dzień (bo nie zrobiłem nic dobrego). Tytus.
- dimidium facti, qui coepit, habet - kto zaczął, już zrobił połowę. Horacy.
- edimus, ut vivamus, non vivimus, ut edamus - jemy po to, by żyć, a nie żyjemy po to, by jeść. Plutarch.
- feci, quod potui, faciant meliora potentes - zrobiłem, co mogłem, kto potrafi, niech zrobi lepiej.
- mulier ideo bene olet, quia nihil olet - kobieta wtedy ładnie pachnie, gdy wcale nie pachnie. Cyceron
- non in solo pane vivit homo - nie samym chlebem człowiek żyje. Księga Powtórzonego Prawa.
non scholae, sed vitae discimus - uczymy się nie dla szkoły, ale dla życia. - plenus venter non student libenter - pełny brzuch niechętnie studiuje.
- quem di diligunt, adolescens moritur - wybrańcy bogów umierają młodo. Plaut za Menandrem
- volenti nihil difficile - dla chcącego nic trudnego.
sobota, 30 grudnia 2017
Złote myśli - moje ulubione
Złote myśli - moje ulubione
wtorek, 19 września 2017
Million de roses zaprasza do tańca
"Zwróćcie uwagę, jaki piękny w swej prostocie jest ten taneczny krok 'dwa na jeden' - wymyślił go w 1913 roku amerykański tancerz i aktor (taki ówczesny Fred Astaire) - Harry Fox (Arthur Carringford) z Kalifornii, pokazał pierwszy raz w Paryżu, jako krok do tańczenia tanga. Fenomen tego kroku polega na tym, że można nim zatańczyć WSZYSTKO ...."
Takim opisem zachęcił mnie mój znajomy na fb Pan Krzysztof Kaczorowski do oglądnięcia filmiku i wysłuchania "Million de roses" - Dominique Moisan. Początkowo tylko dałam lajka pod wpisem, ale piosenka i znakomity opis Pana Krzysztofa bez przerwy zaprzątała moje myśli, więc po jakimś czasie odszukałam ten wpis na Jego fb i ...
Od tamtej pory, oglądam i słucham, słucham i oglądam i tak w kółko, a nogi mi same wystukują rytm dwa na jeden. Och! Potańczyłoby się! Dziękuję Panie Krzysztofie.
Nie znam słów, ale to podobno piosenka o gruzińskim artyście zakochanym we francuskiej aktorce Margaricie.
Nie znam słów, ale to podobno piosenka o gruzińskim artyście zakochanym we francuskiej aktorce Margaricie.
czwartek, 15 czerwca 2017
O Festiwalu organowym w Leżajsku
Mówią, że skleroza nie boli. Jednak czasem może okazać się pożyteczna.
Pomyliłam terminy i wybrałam się dzisiaj na koncert. To już XXVI Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej organizowany jest w naszej leżajskiej Bazylice. Nie wiem, co mi się ubzdurało, że to już dzisiaj. Nawet napisałam na fb, że dzisiaj idę.
Jadąc na koncert samochodem zażartowałam:
Coś nie widać ludzi, żeby szli do kościoła. Będą jaja, jak się okaże, że klasztor będzie pusty, tylko my, ja i Ty, tzn. ja i mój syn, którego na koncert wcale nie musiałam namawiać. Bywał już nie raz na wcześniejszych koncertach i doskonale wie, że warto...
I już pod kościołem dostałam olśnienia. Przecież to dzisiaj Boże Ciało, 15 czerwca, a Festiwal zaczyna się dopiero od 16. czerwca, czyli od jutra!
O rany! Rzeczywiście skleroza!
Ale skoro już jesteśmy na miejscu, to przecież warto wstąpić do kościoła. Ktoś grał na organach. Trwały przygotowania, pierwsze próby już trwały.
Z uśmiechem na twarzy wypatrywałam jeszcze innych, roztargnionych melomanów, którzy być może tak jak ja, też wybrali się na koncert.
Wracając do domu, kiedy wsiadałam do samochodu na parkingu zobaczyłam w oddali faceta z instrumentem. Kierował się do swojego samochodu. Zaczepiłam go i żartobliwie zapytałam:
- Pan też dzisiaj na koncert?
- Owszem, właśnie wybieram się na koncert, ale do Rzeszowa, bo tam na Osiedlu Sybiraków organizują w Uroczystość Bożego Ciała koncert z inspiracji Jana Budziaszka koncert "Jednego serca, jednego ducha". Kierownikiem muzycznym jest Marcin Pospieszalski.
***
Dzień później, bezpośrednio po koncercie 16 czerwca 2017
Koncertujący mistrzowie Filharmonii Lwowskiej otrzymali długie i serdeczne brawa od publiczności.
***
Pomyliłam terminy i wybrałam się dzisiaj na koncert. To już XXVI Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej organizowany jest w naszej leżajskiej Bazylice. Nie wiem, co mi się ubzdurało, że to już dzisiaj. Nawet napisałam na fb, że dzisiaj idę.
Jadąc na koncert samochodem zażartowałam:
Coś nie widać ludzi, żeby szli do kościoła. Będą jaja, jak się okaże, że klasztor będzie pusty, tylko my, ja i Ty, tzn. ja i mój syn, którego na koncert wcale nie musiałam namawiać. Bywał już nie raz na wcześniejszych koncertach i doskonale wie, że warto...
I już pod kościołem dostałam olśnienia. Przecież to dzisiaj Boże Ciało, 15 czerwca, a Festiwal zaczyna się dopiero od 16. czerwca, czyli od jutra!
O rany! Rzeczywiście skleroza!
Ale skoro już jesteśmy na miejscu, to przecież warto wstąpić do kościoła. Ktoś grał na organach. Trwały przygotowania, pierwsze próby już trwały.
Z uśmiechem na twarzy wypatrywałam jeszcze innych, roztargnionych melomanów, którzy być może tak jak ja, też wybrali się na koncert.
- Pan też dzisiaj na koncert?
- Owszem, właśnie wybieram się na koncert, ale do Rzeszowa, bo tam na Osiedlu Sybiraków organizują w Uroczystość Bożego Ciała koncert z inspiracji Jana Budziaszka koncert "Jednego serca, jednego ducha". Kierownikiem muzycznym jest Marcin Pospieszalski.
O Festiwalu Organowym w Leżajsku nie miał pojęcia.
Okazało się, że przyjechał z Radomia, przyjechał na koncert do Rzeszowa, a w Leżajsku zamierzał jedynie przenocować w hotelu. Jednak, gdy się ode mnie dowiedział co to za impreza ten festiwal, że cykliczna, że w tym roku to już 26. festiwal, że słynne organy i na dodatek interesujący program koncertów, i że jutro wystąpi Lwowska Filharmonia Narodowa, i że w repertuarze Jan Sebastian Bach, to facet zrezygnował z Rzeszowa i z koncertu "Jednego serca".
Bardzo się ucieszył, że będzie mógł wysłuchać koncertu w leżajskiej Bazylice. Zawrócił do hotelu, nie zrażony, że dzisiaj sklepy pozamykane i zostanie bez kolacji. A ja z kolei się ucieszyłam, że na koncercie będzie o jeden więcej meloman. Na pożegnanie usłyszałam:
- Do zobaczenia do jutra, zobaczymy się na koncercie. Dziękuję.
Okazało się, że przyjechał z Radomia, przyjechał na koncert do Rzeszowa, a w Leżajsku zamierzał jedynie przenocować w hotelu. Jednak, gdy się ode mnie dowiedział co to za impreza ten festiwal, że cykliczna, że w tym roku to już 26. festiwal, że słynne organy i na dodatek interesujący program koncertów, i że jutro wystąpi Lwowska Filharmonia Narodowa, i że w repertuarze Jan Sebastian Bach, to facet zrezygnował z Rzeszowa i z koncertu "Jednego serca".
Bardzo się ucieszył, że będzie mógł wysłuchać koncertu w leżajskiej Bazylice. Zawrócił do hotelu, nie zrażony, że dzisiaj sklepy pozamykane i zostanie bez kolacji. A ja z kolei się ucieszyłam, że na koncercie będzie o jeden więcej meloman. Na pożegnanie usłyszałam:
- Do zobaczenia do jutra, zobaczymy się na koncercie. Dziękuję.
***
Dzień później, bezpośrednio po koncercie 16 czerwca 2017
Pierwsze refleksje po koncercie Lwowskiej Filharmonii w leżajskiej Bazylice - miła rozmowa z jednym z 30-osobowej Orkiestry Symfonicznej "INSO-LVIV", Akademickiej Młodzieżowej Orkiestry Symfonicznej. Pan Eugeniusz Kruk skrzypek koncertowy odbywa turnieje na wielu scenach Europy z orkiestrą symfoniczną Inso-Lviv pod batutą Wołodymira Sywohipa, w Polsce również, ale w leżajskiej Bazylice mieli przyjemność koncertować po raz pierwszy. Jako członek orkiestry jest uczestnikiem znanych międzynarodowych festiwali muzycznych odbywających się we Lwowie.
Orkiestrze towarzyszył 40. osobowy Kameralny Chór "GLORIA". Chór o międzynarodowym uznaniu, uczestniczący w międzynarodowych konkursach, festiwalach na wielu europejskich scenach muzycznych.
Do rozmowy z Eugeniuszem Krukiem dołączył się również mój poznany dzień wcześniej nieznajomy. Ten, który zrezygnował z koncertu w Rzeszowie na rzecz wysłuchania muzyki Jana Sebastiana Bacha. Bardzo mu się koncert podobał. Postanowił przedłużyć pobyt w Leżajsku i jeszcze w sobotę zostać na koncercie.
Koncertujący mistrzowie Filharmonii Lwowskiej otrzymali długie i serdeczne brawa od publiczności.
>> zobacz ostatnią część Mszy h-moll Jana S. Bacha, "Dona nobis facem", gdzie na filmiku pokazałam owacje i podziękowania za bardzo ciekawy koncert.
***
zobacz też:
XXVI Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej 2017 w Bazylice OO Bernardynów w Leżajskusobota, 15 kwietnia 2017
Adoracja Grobu Pańskiego
Chrześcijanie w okresie Świąt Wielkanocnych pielgrzymują w Wielki Piątek i Wielką Sobotę do Grobu Pańskiego. W wielu kościołach przy Grobie czuwa Straż Grobowa, w naszym rejonie znana jako Turki. Wybrałam się na przejażdżkę do Giedlarowej, Łukowej i Sarzyny, chciałam zobaczyć czy w tych kościołach pełnią wartę honorową Turki. O historii utworzenia straży grobowej pisałam wcześniej >> Turki - straż grobowa
W Giedlarowej stoi piękny Kościół pw Św. Michała Archanioła. Turki od ponad stu lat pełnią straż przy grobie Chrystusa.
W Kościele Miłosierdzia Bożego w Łukowej par. Jelna koło Leżajska istnieje mała, zaledwie 8- osobowa grupa turków. Młodzi panowie adorują Grób Pański zaledwie od kilku lat, bowiem kościół jest stosunkowo młody. Nie mają niestety wsparcia u wiernych ze wsi.
W Sarzynie istnieje piękny, stary Kościół Św. Sebastiana. Nie zastałam przy Grobie Pańskim turków, ale wiernych, którzy adorowali Grób nie brakowało.
Adoracja Grobu Pańskiego w kościele św. Sebastiana w Sarzynie
sobota, 21 stycznia 2017
Dzień Babci, Dzień Dziadka
Moich macierzystych dziadków miałam prawie na co dzień. Mieszkali przez całe życie w Kuryłówce, 7 km od Leżajska. Byli kochani, życzliwi, troskliwi, oddani. Przyszło im żyć w bardzo trudnych czasach, zabory, I i II wojna światowa, a mimo to emanowali pozytywną energią. Dopiero teraz, po latach wspominam z nostalgią każdą godzinę spędzoną z Dziadkami i czuję żal, że Ich nie ma w moim życiu, że nie mogę podzielić się troskami i radosnymi chwilami.
Babcia Franciszka opowiadała mi bajki, nauczyła piosenek, nauczyła mnie pacierza, miłości do ziemi, szacunku do ciężkiej pracy. Dziadek Julian kojarzy mi się z kolędami i kościelnym chórem. Zabierał mnie do kościoła. Pomagałam mu w polu przy żniwach, zwożeniu snopów zboża, przy wykopach. I tu warto również przywołać wspomnienia, bo z Dziadkiem kojarzy mi się szalona Baśka - młoda krwistoczerwona, narowista, szalenie pracowita kobyła.
Baśka miała w sobie dziki instynkt, którego wszyscy się bali.
Jako nastolatka, chętnie pielęgnowałam naszą Baśkę, poiłam, karmiłam, głaskałam po pysku, czyściłam zgrzebłem i szczotkowałam jej lśniącą sierść. Mimo pokus, nigdy nie odważyłam się jej dosiąść. Dziadek ostrzegał mnie przed takimi zamiarami, twierdząc, że nikt nie potrafił jej osiodłać. Rzeczywiście ksywa „Szalona Baśka” jak ulał pasowała do jej charakteru. Baśka przez wiele lat wiernie służyła Feldmanom, ciężko musiała pracować na kilku hektarowym gospodarstwie. Lubiłam przygotowywać furmankę do wyjazdów. Zakładałam Baśce uprząż, siadałam obok dziadka na furze, kierując lejcami wydawałam polecenia naszej kobyle. Wiśta! Hetta! Wio! Baśka, bez trudu pokonywała przeszkody, najczęściej biegiem, nie ważne, czy natrafiła na bagnistą drogę, błoto, czy wzniesienie.
W jakich okolicznościach pozbyliśmy się naszego kochanego konia? Nie pamiętam, ale chyba nie z powodu starości. Bo, jak pamiętam, zawsze wyglądała młodo, była pełna temperamentu i wdzięku. Być może zachorowała?
Franciszka Feldman z d. Ćwikła i Julian Feldman
|
Baśka miała w sobie dziki instynkt, którego wszyscy się bali.
Jako nastolatka, chętnie pielęgnowałam naszą Baśkę, poiłam, karmiłam, głaskałam po pysku, czyściłam zgrzebłem i szczotkowałam jej lśniącą sierść. Mimo pokus, nigdy nie odważyłam się jej dosiąść. Dziadek ostrzegał mnie przed takimi zamiarami, twierdząc, że nikt nie potrafił jej osiodłać. Rzeczywiście ksywa „Szalona Baśka” jak ulał pasowała do jej charakteru. Baśka przez wiele lat wiernie służyła Feldmanom, ciężko musiała pracować na kilku hektarowym gospodarstwie. Lubiłam przygotowywać furmankę do wyjazdów. Zakładałam Baśce uprząż, siadałam obok dziadka na furze, kierując lejcami wydawałam polecenia naszej kobyle. Wiśta! Hetta! Wio! Baśka, bez trudu pokonywała przeszkody, najczęściej biegiem, nie ważne, czy natrafiła na bagnistą drogę, błoto, czy wzniesienie.
W jakich okolicznościach pozbyliśmy się naszego kochanego konia? Nie pamiętam, ale chyba nie z powodu starości. Bo, jak pamiętam, zawsze wyglądała młodo, była pełna temperamentu i wdzięku. Być może zachorowała?
zobacz też: Tylko koni żal Na samo wspomnienie dziecięcych lat spędzonych na wsi u Dziadków pojawia się uśmiech, wyzwala się pozytywna energia i ciepło się robi w sercu. Moi kochani Dziadkowie szczodrze obdzielali wszystkich wnuków miłością.
Dlatego nie bardzo podoba mi się, że Dzień Babci obchodzimy jednego dnia, a dopiero następnego Dzień Dziadka. Po co to rozdzielać?
We Francji, Rosji, Ameryce dziadkowie świętuję jednego dnia. W czasach mojego dzieciństwa oficjalne Święto Babci czy Dziadka nie było popularne, mimo, że w Polsce już w połowie lat 60. ogłoszono dzień 21 stycznia „Dniem Babci”, a o dziadku wówczas nie było mowy.
zobacz: >> 116 lat temu urodził się mój dziadek Julian Feldman
Nie dane mi było poznać mojego ojczystego dziadka Jana Stankiewicza, babcię ojczystą Rozalię z d. Piliszko spotkałam zaledwie parę razy w życiu i to na krótko. Jan i Rozalia Stankiewiczowie mieszkali w Nysie, a to od Leżajska bardzo daleko. Mało ich znałam, ale dzięki poszukiwaniom genealogicznym są blisko w moim sercu.
zobacz >> Jan Stankiewicz
zobacz też:
Jan Stankiewicz
Piliszko Rozalia (1900-1982)
Dlatego nie bardzo podoba mi się, że Dzień Babci obchodzimy jednego dnia, a dopiero następnego Dzień Dziadka. Po co to rozdzielać?
We Francji, Rosji, Ameryce dziadkowie świętuję jednego dnia. W czasach mojego dzieciństwa oficjalne Święto Babci czy Dziadka nie było popularne, mimo, że w Polsce już w połowie lat 60. ogłoszono dzień 21 stycznia „Dniem Babci”, a o dziadku wówczas nie było mowy.
zobacz: >> 116 lat temu urodził się mój dziadek Julian Feldman
Nie dane mi było poznać mojego ojczystego dziadka Jana Stankiewicza, babcię ojczystą Rozalię z d. Piliszko spotkałam zaledwie parę razy w życiu i to na krótko. Jan i Rozalia Stankiewiczowie mieszkali w Nysie, a to od Leżajska bardzo daleko. Mało ich znałam, ale dzięki poszukiwaniom genealogicznym są blisko w moim sercu.
zobacz >> Jan Stankiewicz
![]() |
| Rozalia Stankiewicz z d. Piliszko |
Jan Stankiewicz
Piliszko Rozalia (1900-1982)
niedziela, 15 stycznia 2017
WOŚP contra Caritas czyli "O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia"
Przy okazji Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy spotkałam się z wieloma krytycznymi uwagami na temat tej akcji wymyślonej 25 lat temu przez Jerzego Owsiaka. Dlaczego hejtują, jakie mają argumenty? Kole ich w oczy sukces Owsiaka?
Uszczypliwości na temat WOŚP-u przywołały mi wspomnienia z lat 70., kiedy to w czasach studenckich namiętnie słuchałam radiowych wykładów profesora katedry mniemanologii stosowanej Jana Tadeusza Stanisławskiego. Audycja "O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia" cieszyła się wielką popularnością, wytykano wówczas absurdy czasów PRL-u.
Jerzy Owsiak zaraził entuzjazmem młodych, starych, a nawet dzieci. Nie odbierajmy im tej radości. W akcję WOŚP-u dzięki zaangażowaniu wolontariuszy włączają się ludzie na całym świecie. Przykre to, kiedy część Rodaków krytykuje entuzjazm, radość i frajdę z działalności pozostałych. Doceńmy to i uszanujmy. Nie gaśmy ich entuzjazmu, nie niszczmy autorytetów, bo to może odbić się czkawką dla krytykantów.
Uszczypliwości na temat WOŚP-u przywołały mi wspomnienia z lat 70., kiedy to w czasach studenckich namiętnie słuchałam radiowych wykładów profesora katedry mniemanologii stosowanej Jana Tadeusza Stanisławskiego. Audycja "O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia" cieszyła się wielką popularnością, wytykano wówczas absurdy czasów PRL-u.
Jerzy Owsiak zaraził entuzjazmem młodych, starych, a nawet dzieci. Nie odbierajmy im tej radości. W akcję WOŚP-u dzięki zaangażowaniu wolontariuszy włączają się ludzie na całym świecie. Przykre to, kiedy część Rodaków krytykuje entuzjazm, radość i frajdę z działalności pozostałych. Doceńmy to i uszanujmy. Nie gaśmy ich entuzjazmu, nie niszczmy autorytetów, bo to może odbić się czkawką dla krytykantów.
Do charytatywnych akcji, obojętnie czy prowadzonych przez WOŚP czy przez Caritas nie powinno się dorabiać ideologii.
Nie wystarczy rzucić parę złotych i mieć spokojne sumienie, że się pomogło. W przypadku WOŚP, do tych paru złotych wrzuconych do puszki ludzie dorzucają jeszcze własne zaangażowanie, własne pomysły, poświęcają bezinteresownie swój czas, integrują się, umacniają nie tylko społeczne więzi, ale i rodzinne. Oddają na licytacje cenne przedmioty i czerpią z tego satysfakcję.
W Leżajsku imprezę 25. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zorganizowano przed MCK. Były koncerty, licytacje, duża rzesza mieszkańców zgromadzonych na placu przed MCK.
Nie wystarczy rzucić parę złotych i mieć spokojne sumienie, że się pomogło. W przypadku WOŚP, do tych paru złotych wrzuconych do puszki ludzie dorzucają jeszcze własne zaangażowanie, własne pomysły, poświęcają bezinteresownie swój czas, integrują się, umacniają nie tylko społeczne więzi, ale i rodzinne. Oddają na licytacje cenne przedmioty i czerpią z tego satysfakcję.
W Leżajsku imprezę 25. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zorganizowano przed MCK. Były koncerty, licytacje, duża rzesza mieszkańców zgromadzonych na placu przed MCK.
niedziela, 1 stycznia 2017
Pierwszy dzień nowego
Nowy rok, nowe wyzwania, nowy kalendarz, nowy mini organizer. Jest wieczne pióro. Odkąd pamiętam, chyba od zawsze kończę stary i rozpoczynam nowy rok z kalendarzem w ręku. Dotychczas dostawałam je od znajomych, firmowe, a jeśli, a tak się zdarzało niestety, to podpowiadałam rodzinie co mogliby mi kupić na prezent pod choinkę. Bywało też i tak, że sama buszowałam po księgarni za ciekawym egzemplarzem kalendarza na nowy rok.
Czas na plany, nowe wyzwania, rozliczenie się ze starych zamierzeń.
Oby mi się udało zapełnić kartki nowego roku małymi i wielkimi radościami.
No to zaczynamy!
Czas na plany, nowe wyzwania, rozliczenie się ze starych zamierzeń.
Oby mi się udało zapełnić kartki nowego roku małymi i wielkimi radościami.
No to zaczynamy!
Stary rok pożegnaliśmy kilkanaście godzin temu. Uleciał z bąbelkami szampana. Idzie nowe! Przynajmniej taką mam nadzieję, że ..., powinnam powiedzieć, będzie lepsze, ale, jak mówią Żydzi oby nie było gorzej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































