Anatomia miłości
Moim ulubionym i często używanym powiedzeniem jest: „Miłość jest jak ognisko. Kiedy się pali- płonie, można się nim zachwycać, delektować trzeszczącymi iskierkami, wpatrywać w ich blask. Ale to nie wszystko, należy bowiem o to ognisko stale i systematycznie dbać, dorzucając drewienek. Bo kiedy się tego nie zrobi, ognisko powoli zacznie przygasać i ani się obejrzymy płomień będzie zbyt słaby, aby ponownie zapłonął ciepłem. Nie wolno do tlącego ogniska dolewać wody, bo się go bezpowrotnie zagasi.
Czasami człowiek nie umie docenić tego co ma. Przez całe swoje życie zbierał tylko kamienie, z których miał zbudować dom, był szczęśliwy, aż nagle na swojej drodze napotkał piękny brylant. Z zachwytu zapomniał o kamieniach, porzucił je i zaślepiony pięknem brylantu, pogonił za nim, nie zastanawiając się, czy ten brylant jest stworzony dla niego, czy będzie pasował do jego „osobowości”.
Zboczył ze swej drogi, podążył inną ku nowemu szczęściu. I nagle okazało się, że to nie to lub że ten brylant nie daje mu tyle szczęścia, co kamienie, które z mozołem zbierał całe życie. Przejrzał na oczy. I jeśli bezpowrotnie spalił za sobą mosty, nie ma odwrotu, musi znaleźć sobie inną drogę. Czy lepszą?
Zbierając kamienie mogłeś zbudować sobie dom. Dom, czyli miłość. Ale z jednego, czy kilku brylantów nie da się go zbudować, choćby były one najpiękniejsze. Możesz uparcie dążyć do poszukiwania dalszych brylantów. Ale czy ci się to uda?
Pełen zapału i energii nie osiągając upragnionego celu będziesz kroczył ku nałogom. Alkohol, seks, nauka, obżarstwo, narkotyki. Będziesz kroczyć ku samozniszczeniu. Osiągniesz piekło. Staniesz się chory, neurotyczny, zboczony, upadły moralnie.
Kiedy osiągniesz dno moralne, staniesz na rozdrożu kolejnych dróg. Albo upadniesz i zginiesz, albo uda ci się podźwignąć i pójść w tę nową, lepszą.
Ale musisz sam tego chcieć. Nikt za ciebie tego nie zrobi. Źle jest, gdy ktoś cię całe życie prowadzi za rączkę, musisz sam coś dla siebie zrobić. Musisz sam o własnych siłach wstać i iść nową drogą.
Czym jest miłość
Istnieją zapachy mogące zainicjować zakochanie.
Poza bliźniętami jednojajowymi nie ma osób o identycznym zapachu. Nos, to ważny obiekt do badania zgłębiający tajemnice o miłości.
Feromony wydzielane przez skórę otaczają powietrze, a ludzie nieświadomie stają się ofiarami uwodzicielskiego zapachu. Feromony, to magiczna mikstura, którą dodaje się do perfum.
Genetyczne przeciwieństwa wychwytują zapachy. Może droga do serca prowadzi przez nos?
Ciepło i zapach ukochanej dociera do mózgu przez neurony. 20 milionów komórek czuciowych może przekazywać impulsy do mózgu. Narząd lemieszowo-nerwowy uaktywnia się pod wpływem zapachu i przekazuje zawarte w feromonach informacje do mózgu. Oddech staje się spokojniejszy, następuje zwolnienie akcji serca. Może to droga do szóstego zmysłu, dzięki któremu ludzie mogą się zakochać?
Liczą się bodźce wzrokowe, słuchowe, a może nawet smak. Miłość to nie tylko chemia, zapachy i obwody w mózgu. Czy nauka może nam pomóc w naszym życiu emocjonalnym?.
Złożonej natury miłości nie da się rozpracować w laboratorium przez komputery czy fizjologów. Podobnie jak wybitni znawcy Rembrandta, chociaż wiedzą jak mistrz mieszał farby oraz jak komponował swoje dzieła i tak nie potrafią namalować obrazu. Siła, która kształtowała historię ludzkości, pod wpływem której ludzie pisali wspaniałą poezję, budowali zamki, toczyli wojnę (chociażby o Helenę) jest kontrolowana przez 4 niewielkie ośrodki w mózgu. Te ośrodki mają coś wspólnego z reakcjami przewodu pokarmowego (to dlatego ściska nas w „dołku”, mocniej bije serce). Ciało prążkowane w lewej i prawej półkuli mózgowej, związane z pozytywnym myśleniem zawiera dużo receptorów dopaminowych, dzięki którym możemy odczuwać szczęście.
Jak dochodzi do miłości?
I sygnałem jest bodziec wzrokowy. W mózgu jest ośrodek wyspecjalizowany na rejestrowanie przekroju twarzy, ludzie zwracają uwagę w pierwszej kolejności na twarz. Bodźce wzrokowe przesyłają informację do tylnej części mózgu, na móżdżek do ośrodka analizującego twarz i „mówiącego” co myślisz.
Ludzie stają się sobie bliscy, gdy otwierają się przed sobą. Zaczynają od mało istotnych zwierzeń i powoli dochodzą do spraw bardziej osobistych. Ryzyko budzi emocje, podejmujemy je zdradzając coś o sobie, okazujemy partnerowi zaufanie. Odkrywanie duszy (zwierzanie się) jest kuszące i ryzykowne, ale nagrodą może być miłość. Najważniejszym czynnikiem jest odkrycie, że partner nas lubi.
Kobieta stara się flirtować, uwodzić. Dlatego na etapie zalotów, pary chodzą na tańce, bo głos i ciało doskonale wyrażają uczucia. W takich chwilach patrzy się tylko na swojego partnera. Usilnie się wpatrują, w końcu spojrzenia nie wystarczają. Potem jedno zdecyduje się na dotyk, zwykle pierwsza decyduje się kobieta, jeśli on się nie skrzywi, dochodzi do kolejnych dotyków. Fale mózgowe synchronizują się. Drżenie, walenie serca, pragnie się pocałunku. Elektryzujące wrażenie przeraża, jakby nie dotykało się ziemi. W pocałunku doszukuje się magicznej mocy. Wargi są bardzo wrażliwe na dotyk (drugie po łechtaczce), najwięcej receptorów znajduje się na wewnętrznej części warg. Podczas pocałunku mózg zalany jest przez falę neuroprzekaźników, innych, niż tych chemicznych posłanników, którzy decydują o tym, że kogoś zauważyliśmy w tłumie. Oksytocyna to „pieszczący hormon”, bo przekazuje informacje: „podobamy się sobie, chcę być z tobą”. Różni się od fenyloetylaminy, która mówi, że wszystko jest cudowne, wspaniałe.
Rodzi się uczucie, siedzibą uczuć jest głowa, ale która jej część- nie wiadomo. Zaczyna się zgłębianie tajemnic szaleństwa i magii miłości.
Samuel Johnson powiedział: „Miłość jest mądrością głupca i szaleństwem mędrca i nikt przed nią nie ucieknie”.
Miłość to niewola narzucona nam przez mózg, to podnieta, której nigdy dość. Niektórzy uzależniają się od miłości, a gdy chemia przestaje działać i namiętność wygasa rozstają się i szukają innego obiektu. Spada ilość dopaminy i kończy się miłość.
Silne emocje mogą przechodzić jedne w drugie. Strach, złość, ekstaza, miłość, zło, nienawiść-to zależy od okoliczności, w jakich się je doświadcza.
Choć wiele wiem o miłości, nie pomaga mi to w życiu.
Miłość platoniczna
Właściwie nie wiem czy miłość platoniczną można zaliczyć do prawdziwej miłości, czy to jest tylko jej falsyfikat. Są ludzie, którzy potrafią całe swoje życie poświęcać na wzdychaniu do swojego ideału, nie robiąc nic, by urealnić swe marzenia i doprowadzić do wspólnego szczęścia. Ale miłość platoniczna, to również wzdychanie do aktorów, piosenkarzy, do ogólnie wszystkim znanych ludzi. Przychodzi taki wiek, kiedy każdy nastolatek ma swojego idola, zbiera zdjęcia, poluje na autografy, poznaje jego biografię, śledzi losy swego idola. Ja również przeżyłam taki okres. Będąc w siódmej klasie, kochałam się w Stanisławie Mikulskim, który grał kapitana Klossa w „Stawce większej niż życie". Śnił mi się po nocach, był moim idolem. Potem moją miłość przelałam na piosenkarza Dean’a Reada. Śpiewał piosenki rewolucyjne, głosił przesłania bardzo wzniosłe, potępiające wojnę w Wietnamie. Moje ściany wytapetowane były jego zdjęciami. Nawet mój chłopak był o niego trochę zazdrosny. W pierwszej klasie liceum zakochałam się w bardzo przystojnym, czarnowłosym chłopaku. Nikt o tym nie wiedział, na przerwach z zazdrością obserwowałam go romansującego z innymi dziewczynami. Dzięki mojej przyjaciółce udało mi się zdobyć jego zdjęcie, do którego wzdychałam. Chyba do dzisiaj nie poznał mojej tajemnicy.
Takie miłości są niegroźne, zwykle przemijają bez bólu. Ale gorzej, gdy ktoś zakocha się i nie potrafi uporządkować swojego życia. Nie jest w stanie przetłumaczyć sobie, że to tylko iluzja, nie potrafi się wziąć w garść, poszukać sobie innego obiektu zainteresowania.
Wśród moich bliskich znajomych mam też takich nieszczęśników. Są mądrzy, wykształceni, niezależni finansowo i samotni. Ogólnie mówi się, że stanowią „atrakcyjną partię”, niejedna dziewczyna poleciałaby na ich atuty. Odpierają wszelkie próby swatania i czekają cierpliwie, aż uśmiechnie się do nich szczęście, w nadziei, że jego ukochana zainteresuje się jego osobą.
Jedni cierpliwie potrafią czekać na swoją miłość, czasami nawet całe życie, inni zaś nie potrafiąc żyć w samotności, wiążą się z zauroczenia, rozsądku, bądź z głupoty.
Zdarza się, że takim wyśnionym idolem jest matka, czy ojciec. Porównuje się więc każdego potencjalnego kandydata z urodą, mądrością, czy innymi zaletami ukochanego rodzica i wówczas trudno znaleźć partnera na całe życie. Rodzice wpajają nam zasady, jakim powinien odpowiadać idealny kandydat, lustrują, krytykują go, próbują dobierać narzeczonego według ich wymarzonych idoli. Często traktują narzeczonego, jako konkurenta. Manipulują życiem dziecka, próbując zatrzymać go tylko dla siebie.
Zastanawiam się, czy nie winić za taki stan rzeczy nasz dziecięcy świat bajek. Naczytaliśmy się bajek o śpiących królewnach, pięknych królewiczach, naoglądaliśmy się w TV filmów o cudownej miłości i teraz nasza wyobraźnia pracuje na naszą niekorzyść. Pokornie i cierpliwie wyczekujemy naszego królewicza, przebieramy w narzeczonych, a kiedy nasz wymarzony królewicz nie pojawia się na naszej drodze, nie przyjeżdża w złoconej karocy, czy na pięknym rumaku, zrezygnowani w końcu wychodzimy za mąż, i... klapa. To nie to!
Demostenes powiedział : „cokolwiek zrobisz, będziesz żałował”. I miał świętą rację.
Miłość czy choroba
Nie trzeba Romea i Julii, nie trzeba Tristana i Izoldy. Wokół nas żyje wiele szalonych, namiętnie kochających się ludzi, których życie nie rozpieszcza. Muszą zmagać się z wieloma przeciwnościami losu, aby przetrwać, walczyć, kochać. Nie mają sprzymierzeńców, bez pracy, bez środków do życia, bez mieszkania, uparcie walczą o odrobinę szczęścia. Nie wiele wymagają od życia. Chcą kochać i być kochani. Ale w dzisiejszych czasach, obłuda, zakłamanie, egoizm..
Ludzie uwielbiają czytać romanse, godzinami ślęczą przed telewizorem oglądając serialowe romanse, utożsamiają się z zakochanymi bohaterami filmowych adaptacji, ale nie widzą cudzego nieszczęścia, które ich otacza. Kwitują cudze życie epitetem „psychiczny”, „toksyczny”, „nienormalny”.
„Nie wolno oceniać człowieka, jeśli nie przeszło się tej samej, co on drogi”. Tę myśl powtarzam tak często, jak często słyszę słowa krytyczne o jakimś człowieku. Ale nikt nie próbuje zrozumieć sensu tych słów. Plotka jest pokarmem wielu złych ludzi, którzy nie wgłębiają się w losy zakochanych nieszczęśników.
A może ich szalona miłość to faktycznie objaw choroby psychicznej?
Nawet bardzo bym się nie spierała, bo może coś w tym jest. Nie trzeba długo szukać, wystarczy zapukać do mojego domu, by znaleźć wymarzony scenariusz do filmu, czy książki.
Recepta na miłość
Jeśli chcesz być kochanką jego marzeń i dawać mu rozkosz, pozwól sobie na odrobinę szaleństwa. Bądź bezwstydna, trochę wyuzdana. W łóżku nigdy nie myśl o tym, że robisz coś nieprzyzwoitego, że wyglądasz przy tym głupio. Rób to, na co masz ochotę. Zapomnij o całym świecie, o kłopotach, rozterkach, zakupach, itp. Nie odbieraj telefonów, nie reaguj na pukanie do drzwi, wyłącz telewizor. I pamiętaj” ważna jest nie tylko technika, ale namiętne pieszczoty, czułe słowa, nastrojowa muzyka. Nie zmuszaj się nigdy do niczego, nie udawaj i nie graj.
Musisz więc poznać ciało swego kochanka
Definicje miłości
▪ Gdy zadowolenie, bezpieczeństwo i rozwój drugiej osoby staje się dla ciebie równie ważne, jak twoje własne zadowolenie, bezpieczeństwo i rozwój, wtedy jest to miłość [dr Harry Stach Sullivan]
▪ Oznacza to, że gotów jesteś poświęcić własną wygodę, swój cenny czas, a nawet narazić swoje życie dla zadowolenia, rozwoju osobowości i dla bezpieczeństwa drugiej osoby. Takie poświęcenie może też dać „bohater” lub „masochista”. Ale on nie da ci miłości, on da ci tylko uczucie. Miłości nie można utożsamiać z uczuciem lub wzruszeniem. Uczucia są zmienne, wznoszą się ku górze lub opadają. Są niestałe, ale równie ważne, bo na nich opiera się miłość. A miłość powinna być stała, na dobre i na złe, w pogodę i niepogodę, w lecie i w zimie, w młodości i na starość, w zdrowiu i w chorobie, w szczęściu i nieszczęściu.
▪ Kochać to przede wszystkim dawać, a nie brać [Erich Fromm]
▪ Tylko miłość bezwarunkowa może dać ci szczęście.
Nie można kochać kogoś za coś np. za to, że jest się ładnym, gospodarnym, mądrym, bogatym czy pedantem. Prędzej, czy później te walory prysną i nie będą miały znaczenia, a miłość ulotni się jak kamfora i związek taki rozpadnie się.
Ważne jest, by kochać kogoś bezinteresownie. Człowiek prawdziwie bogaty, to ten, któremu dzieci rzucają się w ramiona - gdy ma puste ręce.
▪ Miłość pracuje dla tych, którzy nad nią pracują
▪ Należy próbować odsłonić w ukochanej osobie bogactwo wewnętrznych, duchowych potrzeb, rozwijać jej talenty, cieszyć się z jej sukcesów, martwić i wspierać w nieszczęściu, przytulić, pogłaskać w chwilach samotności i przygnębienia.
▪ W dzisiejszym zaganianym świecie brak jest miejsca na czułość. Mówmy wybranym przez nas osobom o uczuciu, przesyłając im kartki, słodycze i kwiaty. Co prawda czekoladki po jakimś czasie stwardnieją, kwiaty zwiędną, za to słowa i gesty wytrzymają wszelkie próby czasu.
Jak pracować nad miłością?
▪ Róbcie sobie niespodzianki,
▪ Urządzajcie, co jakiś czas „porwania” np. do restauracji na kolacyjkę przy świecach,
▪ Bierzcie sobie czasem „wolne”
▪ Idźcie na randki z domu tylko we dwoje, nie rozmawiajcie o pieluchach, niezapłaconych rachunkach, o remoncie mieszkania. Romansujcie ze sobą, romans jest pożywką dla pożądania, a pożądanie jest podstawą udanego życia seksualnego.
▪ Pamiętajcie o tym, że macie ciała, okazujcie sobie miłość i czułość skupiając się nie na „osiągnięciu celu”, lecz na „odczuwaniu przyjemności”
▪ Dzielcie się wspomnieniami,
▪ Bądźcie cierpliwymi słuchaczami; wspólnie omawiajcie wszystkie problemy
▪ Pytajcie partnerów o ich zdanie.
▪ Pozwólcie partnerowi odpocząć –chwilowa nieobecność partnera przyczynia się do poprawy erotycznej sfery życia
▪ Zadbajcie o swą atrakcyjność- zapisz się na kurs, siłownię, uprawiaj aerobik,
▪ Angażujcie się w obowiązki domowe- nie ważne, co robimy, ważne, że razem
▪ Miłość -to sens ludzkiej egzystencji, to pełnia szczęścia i ludzkiego bytu. Żyć znaczy kochać. Miłość jest rozwiązaniem naszych kłopotów, ale miłość pracuje dla nas, jeżeli my pracujemy nad nią.
Na czym polega ta praca?
▪ Dwoje ludzi musi dzielić się wzajemnie ze sobą swoim życiem i uczestniczyć w nim wzajemnie. Powinni powierzać sobie swoje tajemnice, od tej chwili dzieląc ją razem mają ze sobą coś wspólnego. Owe komunikowanie jest „tajemnicą istnienia miłości”.
▪ Miłość dwojga ludzi umniejsza się o tyle, ile odsuwają się od siebie i wzbraniają się przed wzajemną dostępnością.
▪ Są ludzie tylko na dobre dni, a inni na wszystkie. Ci ostatni mogą być grubi, łysi, chodzić w brzydkiej marynarce. Oni są na dobre i na złe. Oni są zdolni do wysiłku moralnego. I wtedy jest prawdziwa miłość.
Nasi praojcowie Adam i Ewa zostawili nam w spadku rozdarcie wewnętrzne między ciałem a duchową osobowością. Seksualne popędy nie zawsze idą w parze z możliwościami.
▪ Do chorego na miłość nie wołają lekarza
▪ Wierność pozostanie sprawdzianem ludzkiej miłości
▪ Miłość umacnia poczucie wartości.
▪ Jeśli twoja ukochana dzięki tobie dostrzeże, że jest szczęśliwa, ładna, mądra to znaczy, że warto było ją pokochać.
▪ Z miłością jest jak z pieniędzmi; łatwo ją zdobyć, trudniej utrzymać.
▪ Ta, co nigdy nie kochała, nigdy nie żyła.
▪ Człowiek jest tyle wart, ile jest w stanie kochać.
▪ Miłość jest piękna, każdy chciałby się kochać, ale nie wie jak postępuje się z miłością. Nikt nas tego nie nauczył, bo po prostu tego nie można się nauczyć. Nie ma recepty na miłość
▪ Człowiek bez miłości to jak świeca bez knota.
Żyj zgodne z biologicznym rytmem płodności. Zaufaj biologii. Zachowaj okresową wstrzemięźliwość wyznaczoną fizjologią kobiety, przepracowaniem, trudnościami, chorobą. Gdy przychodzą trudności, choroba, czyjaś śmierć - nie sposób myśleć o przyjemnościach. Pojawiają się okresy smutku niezależne od nas, które po prostu musimy przyjąć i przeżyć. Po tygodniach milczenia seksualnego następuje kumulacja wielkiej namiętności.
"Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem. Jest czas rodzenia i czas umierania, (...) czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich". (Księga Koheleta 3,1-2 i 5)
▪ Miłość do domu przychodzi wraz z dziećmi
W miłości nie odgrywa żadnej roli duża różnica wieku. Tego się nie analizuje, bo gdy się jest zakochanym, nie myśli się głową, lecz sercem. Młodość to nie metryka, ale stan ducha.
Trzeba czasu, aby uświadomić sobie, że to jest miłość, że w człowieku dzieje się coś takiego, że się nie potrafi kontrolować swojego postępowania.
KAZIMIERA IŁŁAKOWICZÓWNA
Anna
Imię blade, przezroczyste bardzo, jak kościelny kruchy
kwiat - szklane,
niesie ze sobą przedziwną zdolność do cierpień, co
dzień każdy otwiera i goi jak ranę,
morze kochania, źródło przeczyste łez, dźwięk głęboki,
co niebo z ziemią kojarzy...
Milcząca prześwietlona zjawa, jak odblask święty
przy ludzkiej obecna twarzy.
Niech lepiej dziewczyna nie cierpi: niech nie Anną
lecz Hanką zostanie!
Będzie jak dzień słoneczny przy zamglonym, jak przy
wieczornym mroku - świtanie;
będzie jak dźwięk miedziany, rozgłośny, przy ginącym
łkaniu spiżowym;
będzie świetna, twarda, niepamiętna, zaborcza... Ostry
duch - w ciele jasnoróżowym.
Kto tamtą skrzywdził, niech do tej na najszybszym
rumaku pospieszy,
bo Anna się wprawdzie po nim na śmierć zapłacze,
lecz Hanka go najprędzej pocieszy.
sobota, 30 grudnia 2017
Gdy dosięgnie cię ból
Ból jest dobrodziejstwem, bo sygnalizuje pojawienie się choroby, nie można, więc go lekceważyć i sięgać zaraz po leki p/bólowe. Należy zdiagnozować i w miarę możliwości usunąć przyczyny. Np. ból zęba daje nam sygnał, aby iść do dentysty. Pożeranie tabletek na pewno nie pomoże, a jeśli już to na krótko. Wizyta u dentysty wcześniej czy później jest nieunikniona. Ból serca świadczy często o bardzo poważnym schorzeniu, który w piorunująco szybkim czasie może doprowadzić do zejścia śmiertelnego, bądź do inwalidztwa.
Człowiek zagoniony często nie zauważa, że ból jak dzwoneczek, czy budzik sygnalizuje mu o nieprawidłowościach w jego organizmie.
Istnieje ból fizyczny i ból duszy. Który z nich jest gorszy?
Ból fizyczny można leczyć bez obaw, a psychiczny musi się zwalczać samemu, leki są niebezpieczne, bo powodują uzależnienie.
Ważne jest, aby strach przed cierpieniem, lęk przed utratą bliskich w przypadku choroby nieuleczalnej pokonać najpierw zwalczeniem bólu psychicznego, bo to pomoże zwalczyć chorobę.
Ból, który odczuwa najbliższa człowiekowi osoba (ból dziecka, matki, bliskiej osoby) chciałoby się zabrać na swoje barki.
Trudno jest pomagać cierpiącej bliskiej osobie, lepiej, aby to robiła obca osoba. Pielęgniarka bez skrupułów będzie poklepywać mocno po plecach chorej, bliska osoba zrobi to zbyt delikatnie, w obawie zrobienia krzywdy, czy wywołania większego bólu. Jeśli boli coś ukochanego psa, lepiej udać się z nim do weterynarza i nie patrzeć jak ten będzie mu coś robić. Pies będzie bardziej zdyscyplinowany, gdy nie zobaczy obok swego pana. Osoba cierpiąca bardziej się rozczula, gdy widzi obok siebie bliską osobę.
Jeśli więc coś nas boli, ważna jest mobilizacja psychiczna, nie skarżenie się, nie zatruwanie kogoś naszym bólem, nie rozczulanie się nad sobą.
Nie znaczy to, że mamy lekceważyć ból. Pamiętajmy też, że uśmiech na twarzy nie oznacza pełnego zdrowia, lecz pod maską depresji kryje się często gorzki uśmiech cierpienia.
Ból można wyrazić w sztuce. Ból namalowany w kolorach ciepłych, pastelowych świadczy o bólach somatycznych, zaś namalowany w kolorach ciemnych; czerń, zieleń, brąz często świadczy o bólach psychicznych, o depresji.
Patomechanizm, przyczyny bólu są przedstawiane studentom medycyny na zajęciach. Ból wszechogarniający o podłożu nowotworowym należy zwalczać środkami farmakologicznymi. Leki są dostępne, bezpłatne w chorobach nowotworowych i nie są lekami uzależniającymi. Lekarz ma obowiązek wysłuchać i leczyć.
Uruchomiona jest infolinia dot. Specjalistycznego leczenia bólu: 0 800 120 261
Ból często sam jest chorobą, to nie tylko objaw.
Gdy dosięgnie cię ból
Kiedy nagle umiera ukochana osoba, człowiek staje się bezradny z rozpaczy. Często ma wyrzuty sumienia, że nie zdążył tej ukochanej powiedzieć „kocham cię”. Życie toczy się tak szybko, że nie myślimy o śmierci, boimy się myśli o niej, albo myślimy, że ona nas nie dotyczy. A kiedy nadejdzie jest już za późno, by nadrobić stracony czas. Zastanów się, czy zrobiłeś wszystko, aby twoim najbliższym dać odrobinę szczęścia. Póki nie jest za późno.
Trzeba znaleźć sobie jakieś zajęcie, by zapomnieć o własnym smutku i pomyśleć o swoim szczęściu. Ciężko jest przeżywać ból po stracie bliskiej osoby – w samotności. Nie łatwo jest wypłakać się i wygadać, kiedy dookoła otaczają cię ludzie, którzy znali trudną sytuację rodzinną. Podczas agonii Piotrka, czy podczas ceremonii pogrzebowej chciało mi się krzyczeć z bólu, miałam ochotę wykrzyczeć wszystkie niedopowiedziane uczucia. Ogarniał mnie jednak lęk przed gapiami. Jurek oskarżał mnie o udawanie, ludzki wzrok paraliżował mnie. Musiałam stłumić uczucia związane ze stratą mojego męża, przed ludźmi, aby nie oskarżali mnie o fałszywy żal, przed dziećmi, aby uspokoić ich rozpacz. I tak podobno ludzie dziwili się, że płakałam, uważali, że powinnam się cieszyć z rozwiązania w taki sposób moich problemów. To przecież był mój mąż, to przede wszystkim ojciec moich dzieci!
Od najmłodszych lat jesteśmy uczeni, żeby nie przeżywać rozpaczy, złości, rozmaitych lęków związanych ze stratą, zwłaszcza ze śmiercią. Powinno pozwolić się złościć. Po złości przychodzi czas na rozpacz. Rozpacz może być głęboka i może trwać długo. Najlepszą pomocą w takich przypadkach jest po prostu bycie z osobą, której przydarzyło się nieszczęście. Przyjaciół potrzebuje się właśnie po to, by wyrzucić z siebie złość, ból, rozpacz i lęk. Jest to lęk przed własną śmiercią i lęk, że sytuacja podobnej straty może się powtórzyć.
Bardzo potrzebowałam kogoś bliskiego po śmierci Piotrka.
Chyba dlatego nie potrafimy spokojnie towarzyszyć osobie, która poniosła stratę, bo jej uczucia przywołują nasze własne, zapędzone gdzieś daleko w głąb psychiki. Każdy boi się śmierci, każdy boi się porzucenia- kłąb tych nierozpoznanych i nie wyrażonych uczuć pozostaje w człowieku, blokując możliwość przyglądania się i przeżywania tego co właśnie się dzieje.
Kiedy emocje pozostają w nas, zasnuwają nasze pole widzenia, pojawiają się po jakimś czasie problemy z bezsennością, depresje, ucieczka do nałogów, strach przed kolejnym związkiem.
Osoby, które dużo płaczą i dużo mówią o swojej stracie, które nie próbują tłumić czy wypierać się żadnych związanych z tym uczuć, szybciej budzą się ze stanu emocjonalnego znieczulenia i wracają do pełnego przeżywania, do żywych kontaktów z ludźmi, do optymistycznego patrzenia w przyszłość.
Człowiek zagoniony często nie zauważa, że ból jak dzwoneczek, czy budzik sygnalizuje mu o nieprawidłowościach w jego organizmie.
Istnieje ból fizyczny i ból duszy. Który z nich jest gorszy?
Ból fizyczny można leczyć bez obaw, a psychiczny musi się zwalczać samemu, leki są niebezpieczne, bo powodują uzależnienie.
Ważne jest, aby strach przed cierpieniem, lęk przed utratą bliskich w przypadku choroby nieuleczalnej pokonać najpierw zwalczeniem bólu psychicznego, bo to pomoże zwalczyć chorobę.
Ból, który odczuwa najbliższa człowiekowi osoba (ból dziecka, matki, bliskiej osoby) chciałoby się zabrać na swoje barki.
Trudno jest pomagać cierpiącej bliskiej osobie, lepiej, aby to robiła obca osoba. Pielęgniarka bez skrupułów będzie poklepywać mocno po plecach chorej, bliska osoba zrobi to zbyt delikatnie, w obawie zrobienia krzywdy, czy wywołania większego bólu. Jeśli boli coś ukochanego psa, lepiej udać się z nim do weterynarza i nie patrzeć jak ten będzie mu coś robić. Pies będzie bardziej zdyscyplinowany, gdy nie zobaczy obok swego pana. Osoba cierpiąca bardziej się rozczula, gdy widzi obok siebie bliską osobę.
Jeśli więc coś nas boli, ważna jest mobilizacja psychiczna, nie skarżenie się, nie zatruwanie kogoś naszym bólem, nie rozczulanie się nad sobą.
Nie znaczy to, że mamy lekceważyć ból. Pamiętajmy też, że uśmiech na twarzy nie oznacza pełnego zdrowia, lecz pod maską depresji kryje się często gorzki uśmiech cierpienia.
Ból można wyrazić w sztuce. Ból namalowany w kolorach ciepłych, pastelowych świadczy o bólach somatycznych, zaś namalowany w kolorach ciemnych; czerń, zieleń, brąz często świadczy o bólach psychicznych, o depresji.
Patomechanizm, przyczyny bólu są przedstawiane studentom medycyny na zajęciach. Ból wszechogarniający o podłożu nowotworowym należy zwalczać środkami farmakologicznymi. Leki są dostępne, bezpłatne w chorobach nowotworowych i nie są lekami uzależniającymi. Lekarz ma obowiązek wysłuchać i leczyć.
Uruchomiona jest infolinia dot. Specjalistycznego leczenia bólu: 0 800 120 261
Ból często sam jest chorobą, to nie tylko objaw.
Gdy dosięgnie cię ból
Kiedy nagle umiera ukochana osoba, człowiek staje się bezradny z rozpaczy. Często ma wyrzuty sumienia, że nie zdążył tej ukochanej powiedzieć „kocham cię”. Życie toczy się tak szybko, że nie myślimy o śmierci, boimy się myśli o niej, albo myślimy, że ona nas nie dotyczy. A kiedy nadejdzie jest już za późno, by nadrobić stracony czas. Zastanów się, czy zrobiłeś wszystko, aby twoim najbliższym dać odrobinę szczęścia. Póki nie jest za późno.
Trzeba znaleźć sobie jakieś zajęcie, by zapomnieć o własnym smutku i pomyśleć o swoim szczęściu. Ciężko jest przeżywać ból po stracie bliskiej osoby – w samotności. Nie łatwo jest wypłakać się i wygadać, kiedy dookoła otaczają cię ludzie, którzy znali trudną sytuację rodzinną. Podczas agonii Piotrka, czy podczas ceremonii pogrzebowej chciało mi się krzyczeć z bólu, miałam ochotę wykrzyczeć wszystkie niedopowiedziane uczucia. Ogarniał mnie jednak lęk przed gapiami. Jurek oskarżał mnie o udawanie, ludzki wzrok paraliżował mnie. Musiałam stłumić uczucia związane ze stratą mojego męża, przed ludźmi, aby nie oskarżali mnie o fałszywy żal, przed dziećmi, aby uspokoić ich rozpacz. I tak podobno ludzie dziwili się, że płakałam, uważali, że powinnam się cieszyć z rozwiązania w taki sposób moich problemów. To przecież był mój mąż, to przede wszystkim ojciec moich dzieci!
Od najmłodszych lat jesteśmy uczeni, żeby nie przeżywać rozpaczy, złości, rozmaitych lęków związanych ze stratą, zwłaszcza ze śmiercią. Powinno pozwolić się złościć. Po złości przychodzi czas na rozpacz. Rozpacz może być głęboka i może trwać długo. Najlepszą pomocą w takich przypadkach jest po prostu bycie z osobą, której przydarzyło się nieszczęście. Przyjaciół potrzebuje się właśnie po to, by wyrzucić z siebie złość, ból, rozpacz i lęk. Jest to lęk przed własną śmiercią i lęk, że sytuacja podobnej straty może się powtórzyć.
Bardzo potrzebowałam kogoś bliskiego po śmierci Piotrka.
Chyba dlatego nie potrafimy spokojnie towarzyszyć osobie, która poniosła stratę, bo jej uczucia przywołują nasze własne, zapędzone gdzieś daleko w głąb psychiki. Każdy boi się śmierci, każdy boi się porzucenia- kłąb tych nierozpoznanych i nie wyrażonych uczuć pozostaje w człowieku, blokując możliwość przyglądania się i przeżywania tego co właśnie się dzieje.
Kiedy emocje pozostają w nas, zasnuwają nasze pole widzenia, pojawiają się po jakimś czasie problemy z bezsennością, depresje, ucieczka do nałogów, strach przed kolejnym związkiem.
Osoby, które dużo płaczą i dużo mówią o swojej stracie, które nie próbują tłumić czy wypierać się żadnych związanych z tym uczuć, szybciej budzą się ze stanu emocjonalnego znieczulenia i wracają do pełnego przeżywania, do żywych kontaktów z ludźmi, do optymistycznego patrzenia w przyszłość.
Spokojny zdrowy sen
PORA SREBRNEGO OBSERWATORA – ŚLEDZTWO KSIĘŻYCA
(Autor nieznany)
Dzień nam się skończył, świata wrzawę
otula z wolna czarna cisza...
A ja wypijam trzecią kawę
samotnie, chociaż towarzysza
za oknem mam. Po niebie płynie
srebrny rogalik; ściga chmury
i na niebiańskiej swej ścieżynie
lustruje wszystko: stożek góry,
jeziora ton, płaszczyznę lasu...
Globusik jego bardzo wścibski
znajduje także chwilkę czasu,
by dziś obejrzeć z bliska wszystkich.
Inwigilację przeprowadza
i widzi: tamten w noc się dręczy,
ów pije, inny żonę zdradza,
a czwarty nad księgami ślęczy
Więc kiwa łepetyną srebrną
nad tymi co się w łoże kładą...
On wie – nim świt, nim gwiazdy zbledną,
samotnym żal, a dwojgu radość...
Dla niego coś, gdy brzask nastaje,
to wtedy znak, ze trzeba rzucić
nocne pejzaże, ludzi, kraje...
Lecz kocha – patrzeć. Jutro wróci.
Żyjemy w pośpiechu, śpimy coraz krócej i coraz gorzej. Ale możemy wiele zrobić, aby poprawić komfort nocnego odpoczynku. Smacznie przespana noc daje nam energię potrzebną do zmagania się z codziennymi obowiązkami. Oto kilka rad, które mają ogromny wpływ na jakość naszego snu i które mogą poprawić tę jakość:
1. Wygodne łóżko ( jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz)
2. Wygodna pozycja (charakterystyczna dla osobowości)
3. Upragniony partner (najważniejsze jest to łóżko, w którym najbardziej się chce zasnąć)
4. Pościel: puchowa, tradycyjna jest częstą przyczyną alergii na kurz i roztocze; wełniana zalecana jest osobom cierpiącym na gościec, zmiany zwyrodnieniowe stawów i kręgosłupa, zapalenie ścięgien i mięśni, astmę. Nocny mikromasaż wełną poprawia krążenie. Pościel z poliestru jest łatwiejsza do utrzymania w czystości, zalecana dla alergików.
5. Higiena przed snem (kąpiel, prysznic, aromaterapia kąpielowa). Wieczorem starannie zmywaj makijaż. Nocą w skórze zachodzą inne procesy niż w dzień i dlatego ma ona wtedy odmienne wymagania. W czasie snu spada poziom adrenaliny, uaktywnia się poziom wzrostu (somatotropina) odpowiedzialny za przyrost tkanki skórnej. Bierze on udział w regeneracji komórek, pobudza produkcję kolagenu i keratyny. Skóra staje się lepiej ukrwiona, dotleniona i bardziej niż za dnia chłonna. Warto więc zastosować kremy odżywcze w wit. A,C,E, oleje, wyciągi roślinne. Muszą to być koniecznie „kremy na noc”, są one tak skomponowane, by zwalczały wolne rodniki, a zarazem usprawniały mikrokrążenie w tkankach. Nocą przez pory skórne wydalane są wraz z potem substancje toksyczne. W ten sposób organizm odciąża nerki i wątrobę. Towarzyszy temu mnożenie się wolnych rodników, które przyspieszają proces starzenia się skóry.
6. Wywietrzony pokój
7. Odpowiednia temperatura pokoju
8. Żyły wodne
9. Relaksujące myśli przed snem wprawiające umysł w stan alfa
10. Faza Księżyca
Trudności w zasypianiu mogą być spowodowane zmniejszonym wydzielaniem melatoniny. Ten hormon wydziela się w ciemności, na początku zasypiania. Być może jej nadmiar wpływa na depresję. Melatoninę można kupić w aptekach.
Świat marzeń sennych
O czym mogą "poinformować" nas nasze marzenia senne? Analiza marzeń sennych umożliwia poznawanie osobowości, ukrytych pragnień, tęsknot i mechanizmów życia psychicznego, odkrywanie relacji z najbliższymi osobami.
Bogaty i tajemniczy świat marzeń sennych zależy od płci, wieku, typu osobowości, problemów, choroby.
Brak jest teorii marzeń sennych, jak również ich interpretacji. Specyficzne marzenia senne są czytelne i efektywne w przypadku jednej osoby, ale są mało przydatne do interpretacji dla drugiej osoby. Nie można więc ich uogólniać. Nie ma sensu szukać znaczenia snów w dostępnych sennikach. Nie warto, chociażby, dlatego, że mogą wywołać lęki, załamanie psychiczne, strach, depresję. Chyba, że się traktuje jako zabawę, podobnie jak czytanie horoskopów, stawianie pasjansa, wizyta u wróżki. Nie bierzmy snów poważnie, nie wstydźmy się ich, tylko pomyślmy, co nam sugerują.
Korzystam z sennika współczesnego Piotra Płatka. Nie jest on najlepszy, brak mu wielu haseł. Kupiłam sobie kiedyś inny, większy, ładnie oprawiony, ale kiedy sprawdziłam kilka interesujących mnie haseł, stwierdziłam, że mój jest lepszy i oddałam go do sklepu.
Osobiście bardzo lubię sięgać po sennik w chwili, gdy jak to sama określam „miałam złowróżebny sen”. I jeśli autor sennika wróży mi pomyślność, staram się nie myśleć o śnie, a nawet szybko zapominam, co mi się śniło. Jeśli wyśni mi się koszmar, minorowy nastrój mam cały dzień, a czasem dłużej. W niepokoju oczekuję na kataklizm, łapię się na tym, że opowiadam wszystkim, dookoła, co mi się śniło, co to oznacza, jakie jest moje przeczucie. Złe myśli prześladują mnie jak natręctwa.
Aby móc wykorzystywać swoje własne marzenia senne, trzeba jednak przede wszystkim umieć przypomnieć je sobie (zarejestrować). Dlaczego warto zagłębiać się w tajemniczy świat marzeń i spisywać zapamiętane sny?
Chociażby po to, aby lepiej poznać własne Ja. Przedmioty śnione (pies, ogórek, dół, seks...), to symbolika, to klucz, który otwiera nasze wnętrze. Marzenia senne interpretuje się mistycznie, ich symbolika jest bogata, a analiza zbliżona do psychoanalitycznej.
Zapisywanie snów wymyśliłam sama, nie pod wpływem książki. Spisywałam je w zeszyciku, czasem na kartce, w kalendarzyku. Kiedy kupiłam komputer 2 lata temu, jedną z pierwszych rzeczy, było założenie katalogu pt. „Sennik”. W programach komputerowych łatwiej uporządkować, skatalogować, odszukać w senniku znaczenie snu.
Bywały takie sny w moim życiu, że do dzisiaj je pamiętam.
Jeśli potrafimy przypomnieć sobie treść pewnego snu to zawsze warto postawić sobie następujące pytania:
Dlaczego miałem akurat ten właśnie sen?
Co sen ten chce mnie nauczyć o mnie samym?
W jaki sposób sen ten chce mnie uzdrowić?
Co sen ów pokazał mi z tych rzeczy, których nie "widzę" na jawie?
Jakie sugestie podsuwa mi ten sen?
Są osoby, które nie pamiętają żadnych snów. Badania wskazują, że one śnią, ale nie pamiętają. Niektórzy ludzie rzadko zapamiętują sny, a jeżeli to na krótko. Nawet mały fragment marzenia sennego poddaje się interpretacji. Istotna jest, aby nie żądać od siebie zbyt dużej precyzji w interpretacji znaczenia snu. Sen jest "montowany" przez prawą półkulę mózgu, a więc ma on nie tylko charakter "obrazkowy", ale i także wielowymiarowy i syntetyczny ("całościowy").
Niektórzy zapamiętują tylko niektóre z nich, są one przypadkowe i nie można ich zinterpretować, łącząc z osobowością.
Często zdarza się, że ludzie mają sny powtarzające się, o podobnej treści. Mogą one być podstawą do poznania klucza interpretacyjnego, bo nie jest to przypadkowy mechanizm.
Występujące w treści snu osoby, a nawet zwierzęta, zjawy lub rzeczy poddać analizie przez wciągnięcie je niejako w dialog, poprzez następujące pytania:
Kim ty jesteś, co robisz w moim śnie?
Którą część mojego ja reprezentujesz?
Co chcesz, abym Ci powiedział lub zrobił?
Jak się czujesz w towarzystwie innych zjaw mojego snu?
Co chcesz mi powiedzieć lub, czego chcesz mnie nauczyć?
Większość moich snów ma związek z Kuryłówką, z babcią, z domem, z podwórkiem od strony kuchni. Nie potrafię tego zinterpretować, próbowałam nakłonić mamę do zdradzenia mi tajemnicy mojego dzieciństwa, podejrzewam, że tam wydarzyło się coś, co zaważyło na mojej psychice. Mama chyba jednak coś ukrywa, nie kojarzy złych zajść.
Kilkakrotnie śniły mi się duże, czarne wilczury, stada szczekających, groźnie do mnie nastawionych psów. Uczucie grozy, jakie mi towarzyszyło po przebudzeniu się pamiętam do dziś. Prześladuje mnie również jazda windą oraz fotografowanie. Ciągle w moich snach robię, albo próbuję i nie mogę zrobić zdjęć, mam kłopoty z założeniem filmu, zapominam aparatu i przeżywam , bo ucieka mi okazja do uwiecznienia ciekawego ujęcia.
Skąd się bierze wysoki wgląd w marzenia senne u ludzi, którzy często śnią i zapamiętują te sny? Cecha osobnicza? Psychofizjologia snów? Czy może bogaty i zróżnicowany świat marzeń sennych to bogata osobowość, bogate życie wewnętrzne?
Okazuje się, że nasza świadomość i potrzeby mogą „programować” przebieg snów.
Sny mogą prowadzić do stanu zmęczenia, poczucia, że jest się niewyspanym. Podczas snu zmienia się stężenie hormonów, m.in. płciowych i tak np. w godzinach rannych zwiększa się stężenie testosteronu. Stąd też wiele osób odczuwa zwiększona aktywność seksualną w godzinach porannych. Zdarzają się wówczas częściej marzenia senne o treści erotycznej. Najwięcej snów rodzi się, dlatego, że szaleją w nas furie. Sny to oko naszej duszy i najgłębsza prawda o nas, to ukryty wymiar własnego „ja”
Śpiochy, które sypiają po 9 godzin i więcej gorzej zapamiętują sny, niż osoby o krótkim śnie. Ludzie potrzebujący mało snu są bardziej aktywni, energiczni, a śpiochy są spowolniani i ten stan aktywności życia psychicznego wpływa na zdolność zapamiętywania snów.
Sen może wyzwolić się pod wpływem dźwięku, wczorajszych przeżyć, oglądanego filmu.
Są sny dobre i złe, sny prorocze, zapowiadające zdarzenia i przestrogi. Niektórzy wycofują się z pewnych przedsięwzięć z powodu złych, „proroczych” snów. Znane są z Biblii sny prorocze, w których Bóg przekazuje człowiekowi polecenia, zadania, ostrzega, zapowiadając przyszłość.
Sen o świcie zapowiada wydarzenie wcześniejsze, niż sen z początku nocy. Niektórzy postrzegają sen jako kontakt duszy ze światem duchowym. Sokrates kojarzył sny z głosem sumienia i zalecał wgłębianie się w sny. Lukrecjusz uważał, że sny odzwierciedlają nasze potrzeby i codzienne sprawy. Np. głodnemu może się przyśnić suto zastawiony stół, zakochanemu jego ukochana oddająca się igraszkom miłosnym. Hobbes postrzegał sny jako wyraz podniet cielesnych, a według Kanta źródłem snów są zaburzenia żołądka, a nie żadne natchnienia czy wizje.
Być może istnieje wpływ nastroju przed zaśnięciem, myślenie na jawie, stan ciała, przejedzenie się, oddziaływanie Księżyca czy innych ciał niebieskich na treść snu.
Sny można prowokować, intensywnie myśląc o czymś przed zaśnięciem. Nastawienie się na odbiór (zapamiętanie) snu może polegać na relaksacji mięśni przed snem (świadomym rozluźnieniu mięśni wg specjalnej instrukcji), łącznie z nasileniem głębokości oddechów, wsłuchaniem się w bicie własnego serca, chwilowym wyłączeniem innych myśli i celowym autosugestywnym powtarzaniem sobie kilkakrotnie "zapamiętam następny sen, obudzę się i zapiszę sobie go". Skutecznym sposobem autosugestii jest wyobrażenie sobie przed zaśnięciem ostatniego zdania w formie świetlnego napisu na tle błękitnego lub ciemnego nieba (tła).
Jeanne Segal w książce pt. "Feeling Great" twierdzi, że jeden pojedynczy sen, z racji swojej wielowymiarowości, może mówić jednocześnie coś o wydarzeniach ostatniego dnia, jednocześnie coś o nierozwiązanym problemie, coś o słabo Ci znanej części Twojej osobowości itd.
Dokończenie na jawie snów przez fantazjowanie może pomóc ustalić wiele źródeł niepokoju, strachu czy też przygnębienia.
Freud lekarzem snów
Pionierem badań marzeń sennych był Zygmunt Freud zwany „lekarzem snów”. Nieomal na przełomie wieków, bo w 1899 roku Zygmunt Freud wydał swoją książkę pt. Interpretacja marzeń sennych, w której w nowatorski sposób poddawał analizie sny swych pacjentów. Na bazie teorii w niej zawartej i w połączeniu z innymi badaniami tego autora powstał nowy kierunek w psychologii i kulturze nazwany psychoanalizą.
Ów "ojciec wszelakiej nowoczesnej psychologii" był później oskarżany o nieprecyzyjność, przesadę itp. Toteż o snach można współcześnie przeczytać setki rozpraw naukowych, książek popularnych i powieści.
Za Pitagorasem i Platonem sądzono, że sen jest okresem wyzwalania się duszy ludzkiej, która szybując ku wyższym bytom, na krótki czas obcuje z nimi. Przyjmuje od nich zalecenia lub przestrogi i o świcie wraca do swego ciała bogatsza o duchowe doznania. Platon uważał, że właśnie w czasie snu dusza styka się z ideami, które następnie odciska jak pieczęć w naszej świadomości.
EEG-zapis czynności bioelektrycznej mózgu
Elektroencefalografia to zapis czynności bioelektrycznej mózgu w postaci fal o częstotliwości:
1. od 8-30 Hz w czuwaniu i amplitudzie od kilkunastu do 120 uV. Fale prawidłowe w czuwaniu występują w postaci składowych fal alfa o częstotliwości 8-13 Hz i amplitudzie do 120 uV oraz składowych fal beta o częstotliwości 14-30 a nawet 60 Hz i amplitudzie do 10-20 uV
2. od 3,5-7 Hz w senności i płytkich stadiach snu i amplitudzie powyżej 75 uV, pojawiają się fale theta (wolnofalowy sen non-REM sleep).
3. Częstotliwość w trakcie snu wzrasta nawet do 150-200 uV
4. 0,5-3,5 Hz i amplitudzie sięgającej nawet kilkuset uV pojawiają się fale najwolniejsze , tzw. fale delta
5. sen paradoksalny, tzw sen REM. Ludzie w tej fazie mają w 5-20 minutowe sny i to kilka razy w ciągu nocy. Jednak są w stanie zrelacjonować jedynie treść marzenia sennego, które miało miejsce w ostatniej fazie REM nad ranem. Jeśli się go nie zapisze lub nie przemyśli już po kilku minutach zostanie zapomniany.
Rejestrując pewne marzenia senne ważne jest, aby zapamiętać (zanotować), jaki nastrój, jakie emocje (smutek, strach itp.) im towarzyszyły.
Warto budząc się, nie otwierać oczu, tylko spróbować odtworzyć sen i natychmiast zapisać jego treść w zeszycie, niezbędnej rzeczy, która powinna być przy łóżku. Istotne jest przygotowanie sobie obok łóżka, w zasięgu ręki, przyrządów do zapisania treści marzenia sennego. Dobrym sposobem jest używanie magnetofonu, jeśli tylko w Twojej rodzinie nie wywoła to niezwykłej sensacji. Być może magnetofon jest dla Ciebie dobrym przyrządem dla rejestrowania treści snów tylko w tych okresach, kiedy jesteś sam w domu. Ciekawe sny mogłyby posłużyć za scenariusz do niejednego filmu. Być może twórcy wykorzystują je w ten sposób.
Poziom alfa
Jak już wspomniałam, fale prawidłowe w czuwaniu występują w postaci składowych fal alfa o częstotliwości 8-13 Hz (czyli 8-13 cykli na sekundę) i amplitudzie do 120 uV.
Stan alfa, to taki stan mózgu, w którym następuje synchronizacja prawej i lewej półkuli mózgowej, co z kolei sprzyja powstawaniu twórczych pomysłów, poprawie pamięci, rozwiązywaniu problemów. Marzenia senne mogą dostarczyć rad i wskazówek, być źródłem inspiracji dla marzeń dziennych, Mózg regeneruje się, dokonuje istotnych przetworzeń zdobytych za dnia informacji. Nadwerężone stresem narządy i układy powracają do normy. Normalizuje się poziom ciśnienia krwi i stabilizuje się częstotliwość uderzeń serca (puls). W stanie alfa oddalamy się od świata fizycznego w kierunku świata wewnętrznego. Ludzka jaźń, przejawiająca się jako przebłyski intuicji, w stanie alfa umożliwia rozwiązywanie problemów na poziomie swego rodzaju super jaźni. (Intuicja-to głos „wewnętrzny” nakazujący lub odradzający wykonania jakiejś czynności, działania).
W stanie alfa można uzyskać kontrolę nad funkcjami, które uważane są za całkowicie nieświadome lub podświadome. Nałogi (przyzwyczajenia) poddawane są bardziej świadomej kontroli. Ibn Hazm uważa też, że:
Człowiek zasypiając, opuszcza świat doczesny i zapomina o wszystkich radościach i smutkach. Gdyby tak samo zachowywał się na jawie, byłby naprawdę szczęśliwy.
Człowiek zasypiając, opuszcza świat doczesny i zapomina o wszystkich radościach i smutkach. Gdyby tak samo zachowywał się na jawie, byłby naprawdę szczęśliwy.
Bezsenność
Bywają takie dni, kiedy serca nasze są pełne niepokoju i niepewności, kiedy to walczą w nich obawy i nadzieje. Następująca po dniach takich noc zazwyczaj jest bezsenna. Nieznany mi poeta napisał:
Kiedy jestem przy tobie, nie usnę – z miłości,
i bez ciebie spać także nie mogę – z żałości.
Dzięki Bogu mijają jednak wszystkie noce,
ale patrz, jak bardzo różne są te bezsenności.
Bywają, bowiem również dnie, które przepełnione są pośpiechem, niepewnością, zwątpieniem i lękiem. Po nich następuje noc nieprzynosząca ukojenia, a tylko kłębowisko myśli, beznadziejne przekładanie się z boku na bok i męczarnie bezsenności.
Bywają również noce, kiedy po stosunkowo szybkim zaśnięciu, już po kilku godzinach zaczyna budzić się w nas niepokój. Sen się urywa, godziny upływają na walce z myślami i bezskutecznych próbach zaśnięcia. Kiedy wreszcie to następuje, sen jest przerywany kolejnymi wybudzeniami, a rano wstajemy z ciężką głową. Ta bezsenność charakteryzuje się niemożnością utrzymania snu. Daje ona w ciągu dnia poczucie rozbicia i w efekcie słaniamy się na nogach.
Bywają również noce, kiedy po stosunkowo szybkim zaśnięciu, już po kilku godzinach zaczyna budzić się w nas niepokój. Sen się urywa, godziny upływają na walce z myślami i bezskutecznych próbach zaśnięcia. Kiedy wreszcie to następuje, sen jest przerywany kolejnymi wybudzeniami, a rano wstajemy z ciężką głową. Ta bezsenność charakteryzuje się niemożnością utrzymania snu. Daje ona w ciągu dnia poczucie rozbicia i w efekcie słaniamy się na nogach.
Matka i córka. Przesłanie dla syna
Matka i córka
Nie ma ważniejszej osoby w życiu córki niż matka. Nie łatwo jest być córką, spełniać jej oczekiwania, ale pewne jest, że nikomu nie zawdzięczasz tyle, co mamie. Mama jest idolem wszelkich wzorców. To ona nas uczy jak być szczęśliwą, jak prowadzić dom, jak ubrać się, gdy jest zimno, jakie leki zażywać w razie przeziębienia.
Kiedy mieliśmy po kilka lat bawiłyśmy się „w mamę i tatę”, paradując w jej wysokich butach na obcasach, ubierając jej spódnice, malując usta jej szminką. Naśladowanie jej min, gestów było przejawem uwielbienia, podziwu, miłości.
Okres młodości to okres dojrzewania, pierwsza miesiączka, pierwsze randki, pierwsze pocałunki. To najważniejszy sprawdzian relacji matki z córką. Bywa, że ani matka, ani córka nie zdają pozytywnie egzaminu z tego sprawdzianu . Nie potrafią nawiązać kontaktu ze sobą, by rozwiązać wspólnie pojawiające się problemy. Córka obwinia matkę o brak zaufania, chciałaby znaleźć w niej psychiczne oparcie, zwierzać się jej ze swoich kłopotów, sukcesów, a matce brakuje tolerancji, straszy zgubnymi skutkami samodzielności. Mama zna życie, ma doświadczenie w wielu sprawach, widzi czyhające zagrożenia, pragnie przekazać swoją życiową mądrość, ale nie zawsze potrafi zrobić to we właściwy sposób. Córce wydaje się, że to co robi jest słuszne, więc przestrogi matki traktuje jako wrogie narzekania i pretensje. Narasta konflikt pokoleń, obydwie palą za sobą mosty. Nastoletni bunt z czasem osłabnie, ale niechęć do wysłuchiwania maminych narzekań i pretensji pozostanie. Dopiero po latach przekonamy się, czy rady mamy były słuszne.
Etap dojrzałości jest również niebezpieczny. Córka usamodzielnia się, wychodzi za mąż, znika spod matczynej kontroli. Życie nie jest usłane różami, pojawiają się problemy małżeńskie. To już nie jest czas na prawienie morałów. Pora dzielić się wspólnymi doświadczeniami. Czas na wsparcie psychiczne, zamiast wypominać „a mówiłam ci..” czas udzielić pomocy finansowej, czas na sprawdzenie się w roli teściowej i babci.
Przychodzi wreszcie czas na zamianę ról. Teraz to starzejąca się matka bardziej potrzebuje córki. Jej pomocy, ale także zwykłej obecności. Teraz do córki będzie należała inicjatywa: jest silniejsza, być może bardziej wykształcona i zaradniejsza. I dlatego przede wszystkim na niej spoczywa odpowiedzialność za jakość relacji z mamą.
Jak okazać miłość mojej mamie?, czyli jak zadbać o urodę kochanej mamy?
Człowiek prawdziwie bogaty, to ten, któremu dzieci rzucają się w ramiona - gdy ma puste ręce.
Spójrz na swoją mamę. Czy nadal dba o swoją urodę, chętnie sięga po szminkę do ust, odwiedza fryzjera, kupuje modne obuwie? Czy nie potrzebuje więcej uwagi i troski? Być może nie najlepiej znosi upływ czasu i trudno jej się pogodzić ze zmianami, jakim podlega jej ciało. Czy przyjmuje postawę rezygnacji i zobojętnienia? Z pewnością zauważyłaś, że twoja rodzicielka już nie tak sprawnie, jak dawniej, się porusza, częściej się porusza, chodzi przygarbiona. A co z samopoczuciem psychicznym? Czy ma poczucie bezpieczeństwa?
Spróbuj więc otoczyć ją swoją dyskretną opieką.
Powiedz jej kilka miłych słów, aby poczuła się atrakcyjna i chciała ładnie wyglądać.
Nie krytykuj
Zaproponuj umycie włosów, przystrzyżenie fryzury
Wręczaj jej drobne prezenty, takie, które sprawią jej przyjemność, a których nie kupiłaby sobie. Jakiś odpowiedni krem, kosmetyk, korale, zestaw witamin.
Ignoruj powiedzenia każdej starszej pani: „nic mi nie kupuj, ja już nic nie potrzebuję, nie chcę niczego nowego”
Wybierz się z nią na zakupy, zachęcaj do kupienia czegoś w modnym fasonie i żywym kolorze
Dyskretnie czuwaj nad porządkiem. Może trzeba zetrzeć kurze, wyszorować zlew, umyć lodówkę lub poukładać książki
Zachęć siostrę, brata do zrobienia wspólnie świątecznych porządków. Mama będzie dumna ze swoich dzieci widząc je razem w swoim domu, jak za dawnych czasów
Dopóki mama jest w miarę sprawna, staraj się być blisko niej, pomagaj, ale nie wyręczaj. Podsuwaj ciekawe zajęcia, namów na spacer, gimnastykę. Im dłużej będzie sprawna, tym dłużej będzie się czuła potrzebna, młoda i szczęśliwa
Zachęcaj ją do wizyt u swoich przyjaciółek, niech zaprasza je na herbatkę do siebie. One mają wiele wspólnych tematów, wiele podobnych problemów. Jeśli się nagadają, poczują się lepiej psychicznie. Takie rozmowy są niczym seanse u psychoterapeutów.
Nie opowiadaj o swoich problemach, by zbytnio jej nie martwić
Powiedz jej, jak bardzo jest dla ciebie ważna i jak cenisz sobie jej doświadczenie i pomoc.
Dziel się z nią swoimi sukcesami, osiągnięciami swoich dzieci
Zachęcaj swoje dzieci do wizyt u babci. Niech proszą ją o pomoc w drobnych sprawach. Kiedy babcia czuje się potrzebna, wyzwala się w niej „instynkt babci”, to coś podobnego do macierzyństwa. Przedłuży to jej młodość, zachęci do życia, poprawi samopoczucie
Namów swoje dzieci na zwierzenia się . Wnuki mają lepszy kontakt z babcią niż z rodzicami.
Zaproponuj wizytę u lekarza
Pamiętaj o rocznicach
Wybierz się z nią na cmentarz, na groby najbliższych. Przy zapalonych zniczach, łatwiej snuć refleksje nad przeżytymi chwilami. Takie wspomnienia dają poczucie ulgi, jak na spowiedzi
Jak okazać własnemu dziecku, że się go kocha.
Skąd się wzięły dzieci? Jedne z wielkiej miłości przyszły na świat; upragnione, oczekiwane. Inne z przypadku. Pech chciał, że nieplanowane, a przyszło. Ironia losu. Ileż jest takich kobiet, które chciałyby mieć dzieci, mają pieniądze, warunki odpowiednie, a jakoś Pan Bóg nie jest dla nich łaskawy. Są też kobiety, które nie chcą mieć dzieci, a mimo to rodzą jedno po drugim. Tam, gdzie bieda, tam zazwyczaj rodzą się dzieci, a tam gdzie dostatek brakuje tego szczęścia.
Ostatnio coraz częściej słyszymy w masmediach o porzuconych przez matkę noworodkach, o zamordowanych dzieciach, o molestowanych seksualnie przez najbliższych z rodziny. Co te dzieci musza przeżyć, ile upokorzeń muszą doznać. Dlaczego nie zasłużyły na odrobinę czułości, miłości, akceptacji?
Jako matka, zastanów się, czy w dostateczny sposób okazujesz swoim wszystkim dzieciom miłość.
Nie krytykuj dziecka, nie mów mu, że jest nieudacznikiem
Nie chwal jedno dziecko w obecności pozostałych, to sprawia ból
W zatargach między dziećmi miej naturę rozjemcy
Bądź obiektywna w ocenie postępków swych pociech, pozwól mu samodzielnie wchodzić w dorosłość, zaufaj, wesprzyj we wiarę we własne siły
Przytul go do siebie, pocałuj, pogłaskaj po buzi
Pamiętaj o urodzinach, imieninach, ale wszystkich dzieci, a nie tylko tych bardziej lubianych
Pocieszaj w chorobie, a nie dobijaj złośliwymi uwagami. Lekarze leczą, serce matki uzdrawia.
Zdobądź się na szczere rozmowy z dzieckiem, masz większe doświadczenie, może rozsądniej doradzisz jak wybrnąć z kłopotów
W pogoni za ideałem (ja w twoim wieku..., gdybym miała takie możliwości...itp.) nie strać z nim bliskiego kontaktu
Nie porównuj mądrości, urody, zaradności swoich dzieci i wnuków
Pokochaj swoje dziecko. Nie wszyscy są jednakowo silni wewnętrznie.
***
Przesłanie dla syna
Zatrzymaj się w biegu
Łap chwile, nie trać momentów
Poszukuj szczęścia wśród bliźnich
Żyj, poznawaj i kochaj
Delektuj rodzinne szczęście
Łap starannie
Życie tak szybko ucieka
Zatrzymaj się w biegu
Łap chwile, nie trać momentów
Łap każdy uśmiech, grymas na twarzy
Spojrzenia i przytulanie
Celebruj każdą łzę
Łap starannie
Dziecko tak szybko rośnie
Zatrzymaj się w biegu
Łap chwile, nie trać momentów
Szanuj ludzkie emocje
Pochyl się nad cierpieniem
Pokochaj cudzy ból
Łap starannie
Ludzie tak szybko odchodzą
Zatrzymaj się w biegu
Łap chwile, nie trać momentów
Podróżuj, poznawaj, smakuj
Pielęgnuj swoje talenty
Zadbaj o nieśmiertelność
Łap starannie
Zanim utracisz status ważności
Nie ma ważniejszej osoby w życiu córki niż matka. Nie łatwo jest być córką, spełniać jej oczekiwania, ale pewne jest, że nikomu nie zawdzięczasz tyle, co mamie. Mama jest idolem wszelkich wzorców. To ona nas uczy jak być szczęśliwą, jak prowadzić dom, jak ubrać się, gdy jest zimno, jakie leki zażywać w razie przeziębienia.
Kiedy mieliśmy po kilka lat bawiłyśmy się „w mamę i tatę”, paradując w jej wysokich butach na obcasach, ubierając jej spódnice, malując usta jej szminką. Naśladowanie jej min, gestów było przejawem uwielbienia, podziwu, miłości.
Okres młodości to okres dojrzewania, pierwsza miesiączka, pierwsze randki, pierwsze pocałunki. To najważniejszy sprawdzian relacji matki z córką. Bywa, że ani matka, ani córka nie zdają pozytywnie egzaminu z tego sprawdzianu . Nie potrafią nawiązać kontaktu ze sobą, by rozwiązać wspólnie pojawiające się problemy. Córka obwinia matkę o brak zaufania, chciałaby znaleźć w niej psychiczne oparcie, zwierzać się jej ze swoich kłopotów, sukcesów, a matce brakuje tolerancji, straszy zgubnymi skutkami samodzielności. Mama zna życie, ma doświadczenie w wielu sprawach, widzi czyhające zagrożenia, pragnie przekazać swoją życiową mądrość, ale nie zawsze potrafi zrobić to we właściwy sposób. Córce wydaje się, że to co robi jest słuszne, więc przestrogi matki traktuje jako wrogie narzekania i pretensje. Narasta konflikt pokoleń, obydwie palą za sobą mosty. Nastoletni bunt z czasem osłabnie, ale niechęć do wysłuchiwania maminych narzekań i pretensji pozostanie. Dopiero po latach przekonamy się, czy rady mamy były słuszne.
Etap dojrzałości jest również niebezpieczny. Córka usamodzielnia się, wychodzi za mąż, znika spod matczynej kontroli. Życie nie jest usłane różami, pojawiają się problemy małżeńskie. To już nie jest czas na prawienie morałów. Pora dzielić się wspólnymi doświadczeniami. Czas na wsparcie psychiczne, zamiast wypominać „a mówiłam ci..” czas udzielić pomocy finansowej, czas na sprawdzenie się w roli teściowej i babci.
Przychodzi wreszcie czas na zamianę ról. Teraz to starzejąca się matka bardziej potrzebuje córki. Jej pomocy, ale także zwykłej obecności. Teraz do córki będzie należała inicjatywa: jest silniejsza, być może bardziej wykształcona i zaradniejsza. I dlatego przede wszystkim na niej spoczywa odpowiedzialność za jakość relacji z mamą.
Jak okazać miłość mojej mamie?, czyli jak zadbać o urodę kochanej mamy?
Człowiek prawdziwie bogaty, to ten, któremu dzieci rzucają się w ramiona - gdy ma puste ręce.
Spójrz na swoją mamę. Czy nadal dba o swoją urodę, chętnie sięga po szminkę do ust, odwiedza fryzjera, kupuje modne obuwie? Czy nie potrzebuje więcej uwagi i troski? Być może nie najlepiej znosi upływ czasu i trudno jej się pogodzić ze zmianami, jakim podlega jej ciało. Czy przyjmuje postawę rezygnacji i zobojętnienia? Z pewnością zauważyłaś, że twoja rodzicielka już nie tak sprawnie, jak dawniej, się porusza, częściej się porusza, chodzi przygarbiona. A co z samopoczuciem psychicznym? Czy ma poczucie bezpieczeństwa?
Spróbuj więc otoczyć ją swoją dyskretną opieką.
Powiedz jej kilka miłych słów, aby poczuła się atrakcyjna i chciała ładnie wyglądać.
Nie krytykuj
Zaproponuj umycie włosów, przystrzyżenie fryzury
Wręczaj jej drobne prezenty, takie, które sprawią jej przyjemność, a których nie kupiłaby sobie. Jakiś odpowiedni krem, kosmetyk, korale, zestaw witamin.
Ignoruj powiedzenia każdej starszej pani: „nic mi nie kupuj, ja już nic nie potrzebuję, nie chcę niczego nowego”
Wybierz się z nią na zakupy, zachęcaj do kupienia czegoś w modnym fasonie i żywym kolorze
Dyskretnie czuwaj nad porządkiem. Może trzeba zetrzeć kurze, wyszorować zlew, umyć lodówkę lub poukładać książki
Zachęć siostrę, brata do zrobienia wspólnie świątecznych porządków. Mama będzie dumna ze swoich dzieci widząc je razem w swoim domu, jak za dawnych czasów
Dopóki mama jest w miarę sprawna, staraj się być blisko niej, pomagaj, ale nie wyręczaj. Podsuwaj ciekawe zajęcia, namów na spacer, gimnastykę. Im dłużej będzie sprawna, tym dłużej będzie się czuła potrzebna, młoda i szczęśliwa
Zachęcaj ją do wizyt u swoich przyjaciółek, niech zaprasza je na herbatkę do siebie. One mają wiele wspólnych tematów, wiele podobnych problemów. Jeśli się nagadają, poczują się lepiej psychicznie. Takie rozmowy są niczym seanse u psychoterapeutów.
Nie opowiadaj o swoich problemach, by zbytnio jej nie martwić
Powiedz jej, jak bardzo jest dla ciebie ważna i jak cenisz sobie jej doświadczenie i pomoc.
Dziel się z nią swoimi sukcesami, osiągnięciami swoich dzieci
Zachęcaj swoje dzieci do wizyt u babci. Niech proszą ją o pomoc w drobnych sprawach. Kiedy babcia czuje się potrzebna, wyzwala się w niej „instynkt babci”, to coś podobnego do macierzyństwa. Przedłuży to jej młodość, zachęci do życia, poprawi samopoczucie
Namów swoje dzieci na zwierzenia się . Wnuki mają lepszy kontakt z babcią niż z rodzicami.
Zaproponuj wizytę u lekarza
Pamiętaj o rocznicach
Wybierz się z nią na cmentarz, na groby najbliższych. Przy zapalonych zniczach, łatwiej snuć refleksje nad przeżytymi chwilami. Takie wspomnienia dają poczucie ulgi, jak na spowiedzi
Jak okazać własnemu dziecku, że się go kocha.
Skąd się wzięły dzieci? Jedne z wielkiej miłości przyszły na świat; upragnione, oczekiwane. Inne z przypadku. Pech chciał, że nieplanowane, a przyszło. Ironia losu. Ileż jest takich kobiet, które chciałyby mieć dzieci, mają pieniądze, warunki odpowiednie, a jakoś Pan Bóg nie jest dla nich łaskawy. Są też kobiety, które nie chcą mieć dzieci, a mimo to rodzą jedno po drugim. Tam, gdzie bieda, tam zazwyczaj rodzą się dzieci, a tam gdzie dostatek brakuje tego szczęścia.
Ostatnio coraz częściej słyszymy w masmediach o porzuconych przez matkę noworodkach, o zamordowanych dzieciach, o molestowanych seksualnie przez najbliższych z rodziny. Co te dzieci musza przeżyć, ile upokorzeń muszą doznać. Dlaczego nie zasłużyły na odrobinę czułości, miłości, akceptacji?
Jako matka, zastanów się, czy w dostateczny sposób okazujesz swoim wszystkim dzieciom miłość.
Nie krytykuj dziecka, nie mów mu, że jest nieudacznikiem
Nie chwal jedno dziecko w obecności pozostałych, to sprawia ból
W zatargach między dziećmi miej naturę rozjemcy
Bądź obiektywna w ocenie postępków swych pociech, pozwól mu samodzielnie wchodzić w dorosłość, zaufaj, wesprzyj we wiarę we własne siły
Przytul go do siebie, pocałuj, pogłaskaj po buzi
Pamiętaj o urodzinach, imieninach, ale wszystkich dzieci, a nie tylko tych bardziej lubianych
Pocieszaj w chorobie, a nie dobijaj złośliwymi uwagami. Lekarze leczą, serce matki uzdrawia.
Zdobądź się na szczere rozmowy z dzieckiem, masz większe doświadczenie, może rozsądniej doradzisz jak wybrnąć z kłopotów
W pogoni za ideałem (ja w twoim wieku..., gdybym miała takie możliwości...itp.) nie strać z nim bliskiego kontaktu
Nie porównuj mądrości, urody, zaradności swoich dzieci i wnuków
Pokochaj swoje dziecko. Nie wszyscy są jednakowo silni wewnętrznie.
***
Zatrzymaj się w biegu
Łap chwile, nie trać momentów
Poszukuj szczęścia wśród bliźnich
Żyj, poznawaj i kochaj
Delektuj rodzinne szczęście
Łap starannie
Życie tak szybko ucieka
Łap chwile, nie trać momentów
Łap każdy uśmiech, grymas na twarzy
Spojrzenia i przytulanie
Celebruj każdą łzę
Łap starannie
Dziecko tak szybko rośnie
Łap chwile, nie trać momentów
Szanuj ludzkie emocje
Pochyl się nad cierpieniem
Pokochaj cudzy ból
Łap starannie
Ludzie tak szybko odchodzą
Łap chwile, nie trać momentów
Podróżuj, poznawaj, smakuj
Pielęgnuj swoje talenty
Zadbaj o nieśmiertelność
Łap starannie
Zanim utracisz status ważności
Anna D. Ordyczyńska
Dzieciństwo czas magiczny
Kiedy przeglądam stare zdjęcia, z nostalgią przywołuję wspomnienia moich dziecięcych lat. Zastanawiam się jak przeżyłam te lata, a jak przeżyły je moje dzieci? W końcu urodziły się pod inną gwiazdą, w innych czasach, wychowywały się w zupełnie innym środowisku.
Wyidealizowałam sobie mój świat dzieciństwa. Pozwala mi wierzyć, że był on cudowny, zaczarowany i szczęśliwy.
Urodziłam się 24 lutego 1954 roku w Leżajsku, małej porodówce w pobliżu świętego Klasztoru O.O. Bernardynów. Urodziłam się w czepku, który zwiastować powinien szczęśliwe życie, ale urodziłam się w środę popielcową, dzień wielkiego postu, skromności, wyrzeczeń. Które z tych symboli przylgnęło do mojego życia, które z nich dało mi paszport w świat?
Mój pierworodny syn Jurek urodził się kilkaset metrów dalej, w nowo wybudowanym szpitalu, 28 lat później.
Czasy, w których przyszło mu przywitać świat, nie były łatwe. Stan wojenny, trwający już prawie od roku, zapowiadana wizytacja komisji wojskowej w szpitalu, porządki, bieganina personelu medycznego ... Nikt nie miał czasu przejmować się nowo narodzonymi dziećmi.
W latach 80. wiele różnych artykułów było reglamentowanych: mydło, proszek do prania, mąka, inne produkty zbożowe, czekolada, cukierki, papierosy, a nawet wódka.
W tym budynku przed laty mieścił się żłobek, do którego codziennie odprowadzał mnie ojciec. Byłam podobno najgrzeczniejszym i bardzo samodzielnym dzieckiem w tym żłobku. Opiekowały się mną siostry zakonne. Bardzo mnie podobno chwaliły.
Pamiętam z tego okresu posiłki na ganku, dużym, oszklonym.. Przez wiele lat prześladował mnie obraz jakiejś zupki na talerzu, nie umiałam jej nazwać. Dopiero, kiedy w akademiku podano mi na śniadanie owsiankę, dostałam olśnienia. To przecież ten smak, który mnie prześladował przez tyle lat. Mama nigdy nie karmiła nas owsianką, skąd miałam wiedzieć, co to za zupa? Kiedy odkryłam tę tajemnicę, poczułam się, jakby mi kamień spadł z serca. Byłam szczęśliwa i dumna.
Zamieszkaliśmy przy ulicy Furgalskiego, a ponieważ obok był Ogródek Jordanowski, większość czasu spędzałam na huśtawkach i w ogródkowej piaskownicy. >>> Ogródek Jordanowski
Mój kwestionariusz
Mój kwestionariusz
Porażki nauczyły mnie żyć zgodnie z przysłowiem „żyd się da oszukać tylko raz”, ale czy aby to prawda? Wiele razy dałam się oszukać i nie byłam konsekwentna, aby wyciągnąć z tego morał.
Oczekuję pochwały od wielbicieli, krytyki od wrogów
- Główna cecha mojego charakteru:
- Moja dewiza:
Porażki nauczyły mnie żyć zgodnie z przysłowiem „żyd się da oszukać tylko raz”, ale czy aby to prawda? Wiele razy dałam się oszukać i nie byłam konsekwentna, aby wyciągnąć z tego morał.
- Cechy, których szukam u mężczyzny:
- Cechy, których szukam u kobiety
- Co cenię najbardziej u przyjaciół?
Oczekuję pochwały od wielbicieli, krytyki od wrogów
- Moja główna wada
- Moje ulubione zajęcie
- Moje marzenie o szczęściu
- Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk:
- Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem:
- Kim chciałabym być, gdybym nie była tym kim jestem:
- Kiedy kłamię:
- Słowa, których nadużywam:
- Ulubieni bohaterowie literaccy:
- Ulubieni bohaterowie życia codziennego:
- Czego nie cierpię ponad wszystko:
- Dar natury, który chciałabym posiadać:
- Jak chciałabym umrzeć:
- Obecny stan mojego umysłu:
- Błędy, które najłatwiej wybaczam:
- Błędy, których nigdy nie zapominam:
- Twoje osiągnięcia:
Ryby - mój znak zodiaku
RYBY
20 luty — 19 marca
Planety panujące — Jowisz i Neptun
Szczęśliwy klejnot — krwawnik
Kolor — srebrny
Dzień — czwartek
Kobiety urodzone pod znakiem RYB są delikatne, skromne, a nawet bojaźliwe, nieraz nie mają zaufania do siebie. To też nieraz działają zbyt pochopnie, nawet lekkomyślnie. W sumie jednak są dobrymi gospodyniami. Fakt, iż są postaciami delikatnymi, o subtelnych rysach i nie mocnym zdrowiu sprawia, że nie często podejmują decyzje. Brakuje im także energii życiowej, są ciągle pełne optymizmu. Ryby są przeważnie dobrymi i oddanymi żonami, dobrymi matkami. Rodzina, znajomi i bliscy obdarzają je sympatią.
Mężczyźni, jako brzydsza część ludzkości, urodzeni pod dominującym wpływem Ryb, są dziwni, podejrzliwi, najczęściej pyszni. Jakże często osobnicy tacy bywają niezaradni, niepraktyczni, rozrzutni, skłonni nawet do roztrwonienia majątku, dorobku całego życia. Przy tym są weseli i dobrego serca. Mężczyźni posiadający te przywary, są jednak dobrymi mężami, wzorowymi ojcami i sumiennymi pracownikami.
Ludzie legitymujący się znakiem Ryb są konserwatywni, przywiązani do swych przekonań, rzadko podejmują zmianę swych decyzji. Cechuje ich wysoka religijność, tendencja do szczerej przyjaźni, dążenie do realizacji szczytnych ideałów, szlachetnych czynów. Miłują piękno. Są ludźmi godnymi zaufania, mimo że działają nieraz impulsywnie, bez zastanowienia.
Ryby w połączeniu z Rakiem stanowią najlepszy związek, choć także Ryby z Koziorożcem stanowią trwałą jedność. Porady dla urodzonych pod znakiem Ryb:
Osoby spod znaku Ryb są „od urodzenia" przeznaczone do stanu małżeńskiego, dlatego nie powinny odwlekać daty zawarcia związku. Tylko wczesne małżeństwo zapewni tym osobom szczęście i całkowite zadowolenie. Bezżennych natomiast może spotkać wiele niepowodzeń, kłopotów i zmartwień.
Ryby mogą uzyskać majątek na drodze spadku lub przypadkowych darowizn. Nie należy jednak od urodzenia liczyć na los, albowiem każdy człowiek jest kowalem swojej fortuny.
Ludzie urodzeni pod znakiem Ryb muszą postępować ostrożnie, rozsądnie, by nie ulegać otoczeniu, które nie zawsze szczęśliwe sytuacje może im podpowiadać, sugerować. Nie należy poddać się wpływom obcych osób; które mogłyby doprowadzić do rozbicia rodziny. Przestroga dla Ryb: sprawy prywatne, intymne, osobiste traktujcie rozumowo, cierpliwie, rozsądnie, albowiem tylko te zalety przeprowadzą was przez życie szczęśliwie.
Ryba jest symbolem odrodzenia wśród głębokich sprzeczności. W Grecji zodiakalne Ryby przedstawiały Afrodytę i Erosa, którzy uciekając przed stugłowym potworem Tyfonem uratowali się skacząc do Eufratu i zamienili się w Ryby. Połączyła ich po wieczne czasy wstęga miłości
20 luty — 19 marca
Planety panujące — Jowisz i Neptun
Szczęśliwy klejnot — krwawnik
Kolor — srebrny
Dzień — czwartek
Kobiety urodzone pod znakiem RYB są delikatne, skromne, a nawet bojaźliwe, nieraz nie mają zaufania do siebie. To też nieraz działają zbyt pochopnie, nawet lekkomyślnie. W sumie jednak są dobrymi gospodyniami. Fakt, iż są postaciami delikatnymi, o subtelnych rysach i nie mocnym zdrowiu sprawia, że nie często podejmują decyzje. Brakuje im także energii życiowej, są ciągle pełne optymizmu. Ryby są przeważnie dobrymi i oddanymi żonami, dobrymi matkami. Rodzina, znajomi i bliscy obdarzają je sympatią.
Mężczyźni, jako brzydsza część ludzkości, urodzeni pod dominującym wpływem Ryb, są dziwni, podejrzliwi, najczęściej pyszni. Jakże często osobnicy tacy bywają niezaradni, niepraktyczni, rozrzutni, skłonni nawet do roztrwonienia majątku, dorobku całego życia. Przy tym są weseli i dobrego serca. Mężczyźni posiadający te przywary, są jednak dobrymi mężami, wzorowymi ojcami i sumiennymi pracownikami.
Ludzie legitymujący się znakiem Ryb są konserwatywni, przywiązani do swych przekonań, rzadko podejmują zmianę swych decyzji. Cechuje ich wysoka religijność, tendencja do szczerej przyjaźni, dążenie do realizacji szczytnych ideałów, szlachetnych czynów. Miłują piękno. Są ludźmi godnymi zaufania, mimo że działają nieraz impulsywnie, bez zastanowienia.
Ryby w połączeniu z Rakiem stanowią najlepszy związek, choć także Ryby z Koziorożcem stanowią trwałą jedność. Porady dla urodzonych pod znakiem Ryb:
Osoby spod znaku Ryb są „od urodzenia" przeznaczone do stanu małżeńskiego, dlatego nie powinny odwlekać daty zawarcia związku. Tylko wczesne małżeństwo zapewni tym osobom szczęście i całkowite zadowolenie. Bezżennych natomiast może spotkać wiele niepowodzeń, kłopotów i zmartwień.
Ryby mogą uzyskać majątek na drodze spadku lub przypadkowych darowizn. Nie należy jednak od urodzenia liczyć na los, albowiem każdy człowiek jest kowalem swojej fortuny.
Ludzie urodzeni pod znakiem Ryb muszą postępować ostrożnie, rozsądnie, by nie ulegać otoczeniu, które nie zawsze szczęśliwe sytuacje może im podpowiadać, sugerować. Nie należy poddać się wpływom obcych osób; które mogłyby doprowadzić do rozbicia rodziny. Przestroga dla Ryb: sprawy prywatne, intymne, osobiste traktujcie rozumowo, cierpliwie, rozsądnie, albowiem tylko te zalety przeprowadzą was przez życie szczęśliwie.
Ryba jest symbolem odrodzenia wśród głębokich sprzeczności. W Grecji zodiakalne Ryby przedstawiały Afrodytę i Erosa, którzy uciekając przed stugłowym potworem Tyfonem uratowali się skacząc do Eufratu i zamienili się w Ryby. Połączyła ich po wieczne czasy wstęga miłości
Subskrybuj:
Posty (Atom)